Za bardzo!!

19 Permalink 5

Muskulatura kobiet budzi wiele emocji. Można to wywnioskować choćby po komentarzach do zdjęć pasjonatek czy zawodniczek sportów sylwetkowych. To w głównej mierze zbyt „dosłowne” ich traktowanie tworzy zniekształcony obraz kobiet ćwiczących w umysłach wielu odbiorców tychże fotografii. Sportsmenka, kobieta ćwicząca, pasjonatka nieco inaczej wygląda na zdjęciach podczas ćwiczeń na siłowni z klimatycznym oświetleniem podkreślającym muskulaturę a inaczej w pełnym słońcu na plaży czy na zawodach.

Gdybym się tym nie interesował pewnie sam szybko zamieszczał bym komentarz pod zdjęciem ćwiczącej koleżanki na którym wyraźnie wyłaniają się jej barki i bicepsy : „Za bardzo!” lub „To już nie jest kobiece!” 😀 Później dziwiłbym się, że ta sama koleżanka na plaży przyciąga moją uwagę piękną kobiecą sylwetką! Powiedziałbym „świetnie wyglądasz!” i zapewne usłyszałbym „Spadaj du*ku :D”

Tak dla przykładu załóżmy, że tą koleżanką byłaby Alina. Pierwszy komentarz („Za bardzo!”) pojawiłby się pod zdjęciem znajdującym się na dole po lewej, drugi natomiast po ujrzeniu niewiasty po prawej. Dalej pozostała by jej kwestia i fitcouple by nie powstało :D.

fijew

 

Na szczęście nigdy nie byłem amatorem białego chlebka i wiedziałem, że w niej kryje się „train like a beast look like a beauty” .

Pozdrawiam!

Lucky,

19 Comments
  • k
    Październik 24, 2014

    Zgadzam się, po ćwiczeniach czy w ich trakcie albo w trakcie przygotowania do jakichś zawodów ciało wygląda całkiem inaczej.. ale tak jak widać na przykładzie zdjęć Aliny, wysportowana i trenująca na siłowni kobieta może wyglądać niesamowicie i KOBIECO 🙂 też staram się powoli do tego dążyć, może nie aż tak bardzo, ale zmieniam powoli dietę i w miare możliwości ćwiczę lub chociaż dodaję elementy ruchu do codziennych czynności i od razu ciało lepiej wygląda 😉

    Pozdrawiam!

  • Agata
    Październik 24, 2014

    patrząc tak na Alinę zdecydowanie musze przytyć kilka kg. bo jestem za chuda a mięśnie i chudość to nie takie halo. za to alina jest zajebi*sta :)))) buziaki !

    • Alina Rose
      Alina Rose
      Październik 24, 2014

      Eee tam, jak dla mnie to jak najbardziej halo, ładna rzeźba jest super:)

      • Gatta
        Październik 27, 2014

        Tylko ciężko rzeźbić jak nie ma w czym 😉

  • Anonim
    Październik 24, 2014

    Alinka wygląda super:)) ja należę do tych osób, które nie lubią zbyt mocno umięśnionych kobiet, ale delikatnie zarysowane mięśnie i zgrabna sylwetka to jest to 😀

  • Klaudia
    Październik 24, 2014

    Dla mnie tak jest właśnie idealnie. Wystarczy świadomość, ze taki wygląd nie trwa wiecznie i od razu inaczej się go odbiera.

  • Daria S
    Październik 24, 2014

    Pięknie wyglądasz Alina. Motywujesz mnie 😀

  • Antalaja
    Październik 25, 2014

    Podczas ćwiczeń rąk też się nie raz potrafię przerazić, że gdzieś wychylają się jakieś mięśnie, ale faktycznie na co dzień tego nie widać 🙂 Mimo wszystko lepiej zadbać o ręce i nie mieć na starość obwisłych skrzydełek.

  • Anonim
    Październik 25, 2014

    Witam. Czytałam Wasz post na temat braków efektów podczas treningów cardio. Mam poważny problem, nie wiem co mam robić. Biegam od dłuższego czasu, rano biegałam na czczo pół godziny, ale to nie przynosiło zadowalających efektów, więc od września biegam godzinę dziennie wciąż nie widząc rezultatów. W październiku stwierdziłam więc, że na pewno jeszcze za dużo jem i powinnam całkowicie wyeliminować słodycze, owoce i jeść jeszcze mniej. Zauważyłam minimalne efekty. Do tej pory robię tak samo, ale nie widzę kompletnie żadnej różnicy. Jedyne efekty w okresie biegania były takie, że nogi w miarę się wyrobiły, a brzuch wciąż odstaje (mam na nim naprawdę sporo tkanki tł., bo głównie na brzuchu odkłada mi się tłuszcz). W tym tygodniu ze względu na pogodę, zaczęłam robić godzinny trening w domu (skakanka i filmiki z YouTube’a), oczywiście tylko aeroby, gdyż wiem, że nie wolno wykonywać jakichkolwiek ćwiczen na brzuch mając na nim tłuszcz, bo to i tak nic nie da, a może tylko zaszkodzić przez powiększenie brzucha. Czytałam Wasz post, ale nie potrafię zrozumieć jak poprzez ćwiczenia siłowe i 15 min. interwałów mogę spalić taką ilość tkanki tłuszczowej. Jeśli chodzi o odżywianie: nie jem pieczywa, piję dużo wody, nie jem oczywiście fast foodów i słodyczy, staram się także nie przesadzać z węglowodanami i dostarczać odpowiedniej ilości białka, ale jak już pisałam brzuch cały czas taki sam. Przepraszam za rozpisanie się, ale bardzo mi zależy na Waszej odpowiedzi. Bardzo proszę o pomoc, bo jednak może robię coś źle. Pozdrawiam i z góry dziękuję!

    • Lucky
      Lucky
      Październik 25, 2014

      Cześć. Napisałaś „W październiku stwierdziłam więc, że na pewno jeszcze za dużo jem i powinnam całkowicie wyeliminować słodycze, owoce i jeść jeszcze mniej”. Co oznacza stwierdziłam? Czy wiesz dokładnie jakie jest twoje zapotrzebowanie i ile kalorii dostarczasz? To jest całkowita podstawa do tego aby znaleźć rozwiązanie. Jeżeli chcesz ponadprzeciętnych efektów musisz wykonać obliczenia i być pewna ile dostarczasz kalorii i czy jesteś na deficycie. Dla początkujących czy średnio zaawansowanych nie poruszających się sprawnie w temacie odżywiania cardio okazuje się najszybszą drogą do zgubienia kilogramów. Przynajmniej przez pewien czas. Wykonując samo cardio + wprowadzając na zdrowy rozum bez obliczeń zdrowe nawyki i eliminując złe, są wstanie uzyskać dobre rezultaty. Po pewnym czasie to już za mało. Wtedy pozostaje bardziej zagłębić się w tematykę odżywiania (wykonać obliczenia) lub skorzystać z usług doświadczonego trenera personalnego. Można chudnąć bez cardio bo chudnie się od deficytu kalorycznego a nie od cardio. Cardio jedynie może pomóc uzyskać ten deficyt. Sam siłowy kształtujący sylwetkę + deficyt kaloryczny wystarczą. W obu przypadkach (z cardio i bez cardio) ważne jest odżywanie i ilość dostarczanych kalorii. Tutaj znajdziesz więcej informacji na temat redukcji bez aerobów https://www.facebook.com/dontdocardio?fref=ts.

  • Anonim
    Październik 26, 2014

    Hej Alinka wiem,że podawaliście przykładowy twój jadłospis itp ale chciała bym schudnąć z 3 kg i z wyliczeń wyszło mi że aby utrzymać wage powinnam jeść 1800 kcal czyli muszę zredukować do 1500 najgorszy mam problem z drugim śniadaniem i podwieczorkiem hehe Paulina zazwyczaj jem na 2 śniadanie owoc i ze 3 wafle ryżowe a podwieczorek to ze dwa wafle ryżowe z masłem migdałowym

    • Lucky
      Lucky
      Październik 26, 2014

      Cześć Anonimku. Jadłospis Aliny od tamtego czasu się zmienił. Tak jak pisałem w tamtym poście to był przykład jednego z etapów redukcji a finalnie opieramy się na żywieniu intuicyjnym. Aktualnie nie ma już w nim produktów sezonowych (borówki), jest więcej kalorii, i wiele nowych produktów. Nie prowadzimy aktualnie obliczeń a opieramy się na odczuciach i obserwacjach. Pozwalamy sobie również na jakieś smakołyki. Pamiętaj, że to co wyszło Ci z obliczeń musisz sama korygować. Jeżeli miałaś w zwyczaju dostarczać dużo więcej kalorii to nie schodź nagle do 1500 bo rozstroisz metabolizm. Najlepiej jest go przyzwyczajać w taki sposób że jesz tak jak jadłaś ale nieco mniej (dla przykładu gdyby ktoś jadł pizze nie kazał bym mu nie jeść jej w ogóle ale kazał bym jeść połowę i dodał np. chude miesą z warzywami) i stopniowo zmieniasz produkty na lepsze. Powinno Ci to zająć przynajmniej parę tygodni. Nie chodzi też o całkowite wyeliminowanie tego co się lubi. W każdej diecie nawet redukcyjnej może znaleźć się miejsce na frytki, hamburgera, spaghetti, biały chleb, pizze czy deser. Jeżeli nie masz pomysłu na 2 śniadanie, podwieczorek to może dlatego, że zbyt drastycznie zmieniłaś to co jesz? Co zwykle jadłaś? Pozostań przy tym, jedz mniej a w zamian dodaj coś mniej kalorycznego (białkowego?) . Przeanalizuj to co jadłaś przed wejściem na redukcję lub jadłabyś gdybyś w ogóle nie chciała się redukować. To jest twój punkt bazowy. Od punktu bazowego odejmuj POWOLI kalorie. Pozdrawiam;)

  • Kahh
    Październik 28, 2014

    Od jakiegoś czasu staram się zmienić swoją sylwetkę i pozbyć zbędnych kilogramów. Chodzę na siłownię, słodycze ograniczyłam do jednego dnia w tygodniu (oczywiście rozsądnie, wiadomo), zmieniam pozycje w menu na lepsze. Nie narzekam na brak efektów (wagi nie mam, ale miarka krawiecka pokazuje, że jest lepiej :). Wiem, że na wszystko trzeba czasu, bo to nie ma być super dieta na dwa tygodnie a potem mega jojo 🙂 W chwili obecnej stawiam na aeroby, cardio. Pamiętam o białku (raczej w formie kefiru, serka wiejskiego, maślanki), czasem jakiś banan po treningu. Parę razy w tygodniu mam zajęcia wczesnym (jak dla mnie) rankiem. I tutaj pojawia się problem- jeść, czy nie jeść przed? Szukałam odpowiedzi w internecie i co strona to inna opinia, a czasem na tej samej stronie dwie inne. Z jednej strony na czczo lepiej spala się tłuszcz. Z drugiej jeśli nic się nie zje proces spalania tłuszczu nie zostaje zainicjowany i spala się mięśnie. Ja sama lepiej się czuję ćwicząc na czczo, zwłaszcza że zdarzyło mi się pójść na spining 2 godziny po jedzeniu i i tak źle się czułam, a co dopiero by było gdybym poszła pół godziny po jedzeniu(!?). Co sądzicie o ćwiczeniu na czczo?

    • Lucky
      Lucky
      Październik 30, 2014

      Hej:) Powinnaś słuchać własnego organizmu. Jeżeli lepiej się czujesz to jak najbardziej możesz ćwiczyć na czczo. Na czczo doskonale spala się tłuszcz. Palenie mięśni, katabolizm to troszkę lobby firm produkujących suplementy dla sportowców. Możesz się mu oprzeć i zaopatrzyć się np. w aminokwasy rozgałęzione bcaa i spożywać je przed treningiem. Jeżeli tego nie zrobisz a będziesz się dobrze odżywiała przez resztę dnia to również z powodzeniem będziesz mogła realizować wszystkie wyznaczone cele sylwetkowe.

  • Agata
    Październik 28, 2014

    Hej pytanko do Aliny ile razy w tygodniu ćwiczysz? 🙂 Ja chciałabym przytyć, wyrzeźbić ciało, a chodzę 3 razy w tygodniu na siłownię, w dniach „wolnych” od siłowni ćwiczę czasem z Chodakowską, czasem z Zuzką Light lub chodzę na basen 🙂 Myślisz że tyle treningów wystarczy? Wiadomo dieta jest ważna, ale teraz akurat pytam stricte o ćwiczenia 🙂

    • Alina Rose
      Alina Rose
      Październik 30, 2014

      Hej Kochana:) Ja chodzę na siłownię 6 razy w tygodniu ale 3 + dodatki o których piszesz na pewno dadzą rezultaty. Musisz jednak uzbroić się w cierpliwość, bo ja stosunkowo późno zaczęłam widzieć rezultaty:)
      Trzymam kciuki!

    • Lucky
      Lucky
      Październik 30, 2014

      Być może będziesz musiała ograniczyć dodatki. Na pewno im więcej trenujesz to tym lepiej musisz się odżywiać (więcej kalorii dostarczać) aby tyć. 3 razy w tygodniu to optymalna ilość do realizowania celów sylwetkowych.

  • Magda
    Październik 29, 2014

    Od dłuższego czasu planuję zacząć ćwiczenia, które będą miały na celu zredukowanie cellulitu w obrębie brzucha, ud i pośladków, jednak obawiam się, że przez moją astmę oskrzelową nie uda mi się osiągnąć tego celu. Już kilka razy próbowałam wdrożyć do codzienności bieganie, ale w zasadzie nie potrafię biegać bez przerwy dłużej niż 10 minut, bo dostaję zadyszki i zaczynam nieźle ‚zipać’. Od listopada zaopatrzę się w kartę multisport, jednak kompletnie nie wiem od czego mam zacząć swoje wizyty na siłowni czy zajęciach fitness. Przez jakiś czas bardzo pilnowałam diety i byłam z niej zadowolona, bo dostarczałam organizmowi tego, czego potrzebował (ok. 1300kcal) i czułam się naprawdę dobrze. Jednak aktualnie mam podejrzenie wrzodów żołądka, co skutecznie zniechęca mnie do działania. Boję się, że po całym dniu pracy czy innym dniem na uczelni mój organizm nie będzie miał siły, by zmotywować się na siłowni. Od czego powinnam zacząć? Proszę o radę, bo chcę o siebie zadbać z głową.

  • Ela
    Listopad 25, 2014

    Mam nadzieję, że hasło „Train Like A Beast Look Like A Beauty” nie jest przez Was przypadkowo znalezione w internetach, tylko wiecie, kto je stworzył 😉