Wygraj karnet na siłownię.

129 Permalink 1

 

Zanim pojawi się wpis na temat treningu nóg, mamy niespodziankę dla Krakowian 🙂 Możecie u nas wygrać 12 miesięcznych karnetów do wybranego fitness klubu sieci Platinium:)

Sami trenujemy głównie w Platinium na Mogilskiej i bardzo to miejsce polecamy. Współpraca z tą siecią oczywiście nas cieszy, tym bardziej że parę z Was będzie mogło rozpocząć treningi! Jeśli z jakiś przyczyn nie mogliście nabyć karnetu bierzcie się do dzieła.

Aby wziąć udział w konkursie wystarczy opisać nam w komentarzu swoją historię: dlaczego chcecie zacząć ćwiczyć, w czym pomoże Wam trening i jakie są Wasze cele. Zostawcie też swojego maila;)

Możecie też polubić naszą stronę na fb (klik), oraz stronę Platinium do którego chcielibyście chodzić. Do wyboru macie:

Szlak 67

Lea 213

Salwator Tower

Zakopiańska 105

Mogilska 97

Aleksandry 11

 

Na zgłoszenia macie czas do 25, 26 opublikujemy wyniki:)

Powodzenia

 

A&L

wyfraj21

129 Comments
  • Patrycja Z
    Marzec 19, 2014

    Na wstępie chciałabym Wam pogratulować świetnego bloga 🙂

    Moja historia:
    Ciągle na blogach widzę piękne, wysportowane sylwetki, i sama marze o tym żeby móc pokazać i być dumną z tego jak moje ciało wygląda. Jest to jeden z powodów dla którego chciałabym zacząć ćwiczyć, a wiem że trening mi w tym pomoże. Dzięki niemu będę mieć lepszą kondycje oraz będę bardziej wytrzymała.
    Ciągle brakuje mi motywacji do działania, a mam nadzieje ze dzięki Wam się w końcu zmotywuje 🙂

  • Lukasz Wu
    Marzec 19, 2014

    Na początek powiem że przez lata studiów wiecznych imprez i wypitych hektolitrów piwka oraz vodki wagonów wypalonych papierosów zaniedbałem swoją sylwetkę niesamowicie.
    Od pewnego czasu staram się wszystko naprawić, mianowicie po pierwsze rzuciłem palenie od ponad roku nie pale dzięki czemu mam o wiele lepsze samopoczucie a także poprawia się moja kondycja, niestety jednak trochę mi przybyło na wadze oraz dość sporo bardziej jestem nerwowy przez co staram się swoje nerwy wyładowywać na ćwiczeniach, które od stycznia staram się regularnie wykonywać (2 razy w tygodniu biegam oraz 2 razy w tygodniu ćwiczę niestety w warunkach domowych nie na siłowni). Dzięki temu karnetowi będę mógł zacząć ćwiczyć na prawdziwym sprzęcie, będę miał ogromną motywacje do tego żeby nie przestać ćwiczyć, ponieważ będę miał karnet a szkoda go nie wykorzystać oraz wreszcie może uda mi się ogarnąć z alkoholem który niestety nadal od czasu do czasu spożywam.
    To chyba na tyle narazie moich przemyśleń.
    Pozdrawiam Łukasz

  • Katarzyna M
    Marzec 19, 2014

    Od zawsze marzę o wysportowanym i zgrabnym ciele i od dłuższego czasu chciałabym chodzić na siłownię, bo to ćwiczenia siłowe dają super efekty, tylko jest jeden problem – nie stać mojej biednej studenckiej kieszeni na wykupowanie karnetu :D.
    Liczę, że trening pomoże mi w osiągnięciu wymarzonej sylwetki, polepszeniu kondycji i siły. Chciałabym przestać tylko podziwiać zdjęcia innych na internecie i zacząć samej dobrze się czuć ze swoim ciałem.
    Myślę, że moglibyście mi pomóc w realizacji mojego marzenia ;).

    e-mail: kasieczek1994@wp.pl

  • Ania
    Marzec 19, 2014

    Ja ćwiczę już od jakiś 3 lat, (w tym 2 lata w sieci Platinium) jednak do tej pory nie udało mi się osiągnąć wymarzonej formy. Dlaczego?
    Czy to przez brak czasu? Nie, zapewne nie… czas na ćwiczenia zawsze by się znalazł, nie zależnie od tego jak napięty był by mój grafik…
    Brak motywacji? I tak i nie. Czasem motywacja jest ogromna, wręcz wyciąga mnie rano z łóżka i pcha do klubu fitness, gdzie daje z siebie wszystko, a potem nagle gaśnie i byle wymówka jest w stanie mnie odciągnąć od treningu.
    Sprawy finansowe? Czasem tak, nie zawsze jestem w stanie wygospodarować pieniądze na karnet na dany miesiąc a ćwiczenia w domu nie idą mi tak dobrze.
    Brak wiedzy? Nie wiem. Wydaje mi się, że moja wiedza na temat ćwiczeń jest dość duża, dużo jej czerpie z takich blogów jak ten, oraz od instruktorów, przez pewien czas ćwiczyłam z trenerem personalnym na siłowni, jednak ciągle nie wiem jaki plan byłby dla mnie odpowiedni.
    Lenistwo? Oj, czasem zdecydowanie to jest jedyny powód, i jest mi z tego powodu wstyd, bo przecież „chcieć to móc”, a skoro się nie chce….

    W obecnym momencie karnetu nie posiadam, dlatego wygrana bardzo pomogła by mi wrócić do treningów. Chciałabym wrócić do klubu przy Mogilskiej i mojego ukochanego TRXa, kettli i strefy kobiet, po tym jak na miesiąc zdradziłam go dla Szlaku 🙂
    Może do lata jeszcze zdążę osiągnąć satysfakcjonującą mnie formę…
    I przy okazji może będę miała okazję poznać Was:)

  • rudziuttka
    Marzec 19, 2014

    Ja nie chciałabym zacząć ćwiczyć – ja już to robię i niestety do Krakowa na treningi miałabym trochę daleko, ale mam przyjaciela od podstawówki, którego kocham jak brata którego nigdy nie miałam 🙂

    Chciałabym żeby to On wygrał ten karnet bo wiem, że wiele zmieniłoby to w jego życiu. Cieszyłabym się gdyby poznał tak jak ja, jak sport zmienia spojrzenie na świat i fajnie by było gdybyśmy wspólnie zrobili coś, co sprawiłoby by miał więcej energii i zadowolenia z życia którego mu nie brak, ale skoro może mieć go jeszcze więcej to dlaczego tego nie zrobić?

    Pozdrawiam 🙂

  • Klaudia
    Marzec 19, 2014

    Dnia 8 listopada 2012 roku zostałam mamą, w ciąży przytyłam ok 16 kg bałam się że zostanie to ze mną na zawsze ale dosc szybko wróciłam do figury sprzed ciąży z czego ogromnie byłam dumna. Teraz tylko utrzymuje wagę ćwicząc w domu z maluchem wiszącym na mamie 🙂 Chciałabym właśnie ta chwile mieć dla siebie tylko dla siebie zrelaksować sie przy ćwiczeniach i jednoczesnie zadbac o moja figure w 100%, i pokazać wszystkim w okół że pomimo codziennych obowiązków domowy które nie czesto sa troche przytłaczające jestesmy w stanie o siebie zadbac. Szczególnie Mamą które siedza na ławce całymi dniami i mówia ze nie maja na nic czasu 🙂

  • magda
    Marzec 19, 2014

    Witam .

    Dlaczego ?OJJJJJ POkochałam fitness ,zaczoł dawać piekne efekty i w lipcu zeszłego roku byłam w coraz lepszej formie,figura,samopoczucie ,nawet problemy hormonalne z którymi ciężko walczyć uspokoiły się ,od września remont,dom ,dziecko,obowiazki,praca , i od nowa to samo waga w góre hormony robią swoje ,a ja niemam motywacji by ruszyć cztery litery.OT co cały problem ,ale obiecałam sobie że wkońcu kupie karnet ,ale to zawsze inny wydatek się znajdzie.Buty i strój sportowy kurzy się.Co by mi dał karnet? dużą motywacje , gdyż w domu niemam żadnej motywacji i niepotrafie ćwiczyć ,ale jak ide na fitness to zawsze daje z siebie wszystko.
    Pozdrawiam do LATA już niedaleko! 😉

  • Sandra
    Marzec 19, 2014

    Ja chciałabym podarować taki karnet mojej mamie, która zaczęła pracować w domu z powodu straty poprzedniej pracy i bardzo się zasiedziała, a przez to przybyło jej kilka kilogramów. Chciałabym żeby coś z tym zrobiła, bo zawsze miała nienaganną figurę, a poza tym martwię się o jej zdrowie. Mój tata już chodzi do platinum na Lea, wiec mogliby spędzać więcej czasu razem.
    Pozdrawiam Was serdecznie.

  • agniex
    Marzec 19, 2014

    Akurat myślalam o wykupieniu w Platinium:)…Moim celem jest czuć się w zgodzie ze sobą samą…O ile moje ciało nie wygląda najgorzej w ubraniu to bez niego jest tragedia. Udało mi się nieco poprzez zdrowe odżywianie ale bez ćwiczeń nie uzyska się jędrnego ciała, a posiadanie takiego jest moim marzeniem. Jestem osobą z masą kompleksów a wysportowana sylwetka byłaby krokiem do odzyskania pewności siebie i pokazaniu sobie i światu że można osiągnąć sukces w postaci pięknego ciała.

  • Katarzyna S
    Marzec 19, 2014

    Podwójnie sie cieszę, że śledzę Twój blog! 🙂 To moja ostatnia szansa.. 🙂 Potrzebuję motywacji, fachowej porady i odpowiedniego treningu aby zrzucić to co sie uzbierało nie wiadomo kiedy i po co 🙁 niestety brak ruchu jakiegokolwiek odbił sie negatywnie na mojej sylwetce, co coraz bardziej mi przeszkadza.. I nie tylko mnie 😉 nigdy nie byłam tak duża jak teraz..nie wiem jak do tego mogłam dopuścić 🙁 niestety sama w domu nie umiem sie ani zmotywować na tyle ani zmusić aby zacząć regularnie ćwiczyć.. Dlatego bardzo mi zależy spróbować poważnego treningu, zdyscyplinowanego i skutecznego. Dla siebie samej aby czuć sie atrakcyjna, zdrowa i lekka 🙂
    Z pozdrowieniami 🙂

  • basiab
    Marzec 19, 2014

    Dzień dobry…
    Od dawna myślę o zajęciach na siłowni, lecz zawsze jest coś ważniejszego. Wstępem do mojego poważnego postanowienia na wiosnę zaczęłam jeźdźić rowerem do pracy a także korzystać z siłowni w plenerze. Myślę, że pod okiem fachowców oraz w sympatycznym otoczeniu uda mi sie pozbyć nadmiaru kilogramów…..a także osiągnąć wymarzoną, wysportowaną sylwetkę.

  • Kasia
    Marzec 19, 2014

    Hej !
    Rok temu dowiedziałam się o chorobie, na którą jedynym rozwiązaniem były sterydy. Nie będę zagłębiać się w szczegóły ale efekt końcowy był taki, że przez 2 miesiące przytyłam średnio 20 kilo. Moja twarz była spuchnięta z powodu zatrzymywania się wody w organiźmie, a wliczy apetyt stał się największym utrapieniem. Z bardzo aktywnej i towarzyskiej osoby stałam się domatorem. Wychodząc z domu miałam wrażenie, że wszyscy się ‚gapią’. Sama nie umiałam się przyzwyczaić do przybrania 20 kilogramów w tak krótkim okresie, co niestety odbiło się na moim poczuciu własnej wartości.

    Minął rok od odstawienia leków, choroba się na razie zatrzymała 🙂 !. Schudłam 10 kilo w warunkach domowych jednak przestałam zauważać jakiekolwiek efekty mojej pracy.

    Do lata zostało coraz mniej czasu, a ja mam już wybrany nowy kostium kąpielowy. Czuję, że uda mi się osiągnąć cel i schudnąć kolejne 10 kilo.

    Chcę znów dobrze wyglądać w starych ubraniach i paradować w nowym kostiumie. A najbardziej marzę, żeby wrócić do mojej największej pasji jaką jest taniec <3 <3 <3 !!!

    Tak, więc dajcie mi szansę ;D a obiecuję, że do lipca wyślę Wam moje zdjęcie z metamorfozy z ogromnym podziękowaniem za ułatwienie mi osiągnięcia celu <3

    Ściskam Was mocno :* Kasia.

  • Ania
    Marzec 19, 2014

    Lato coraz bliżej i perspektywa założenia bikini, pomimo miłości do słońca jest trochę przerażająca 😉
    Zawsze byłam szczupła, nie mniej jednak ze względu na złe nawyki żywieniowe i brak ruchu skóra nie jest już tak zbita i jędrna jakbym o tym marzyła. Jestem zdeterminowana aby sezon lato 2014 rozpocząć z dumą i satysfakcją, patrząc na własne odbicie w lustrze.
    Codziennie obiecuje sobie, żeby zacząć trening ale niestety dotychczas kończyło sie na kilku spotkaniach z mel b lub ewa chodakowska w domowym zaciszu i później dłuższej przerwie 😉 Jestem przekonana, możliwość trenowania pod okiem fachowców z sieci Platinium (najchętniej przy ul Szlak 67 – mieszkam w pobliżu) przestawi mi myślenie o sporcie jak również uzależni od ruch. Od jakiegoś czasu odżywiam się już zdrowo, pozostaje mi więc tylko rozpocząć prawdziwy trening,
    Będę bardzo szczęśliwa mogąc rzeźbić i kształtować sylwetkę w Platinium, tak aby po pewnym czasie przypominała Wasze :))
    Pozdrawiam Ania mail: amc5@wp.pl

  • Aga
    Marzec 19, 2014

    Cześć:)
    Zacznę do tego,że oczywiście bardzo chciałabym chodzić na siłownie i jak każda kobieta chciałabym wyglądać fit. Wcześniej chodziłam na fitness ale postanowiłam pójść na dodatkowe studia i niestety nie stać mnie na karnet a sporo kosztują:( Zauważam zmiany nastroju zwłaszcza gdy chcę gdzieś wyjść i nie mogę założyć dopasowanych ubrań bo wydaje mi się,że we wszystkim wglądam źle… bardzo chcę zacząć ćwiczyć i wiem,że takie trening poprawią mój wygląd i samopoczucie. Mam w sobie dużo motywacji i staram sie też zdrowo odżywiać i dużo poruszać.Wiem,że dobrze wykorzystałabym ten karnet.
    Pozdrawiam serdecznie;)

  • agynesai
    Marzec 19, 2014

    Ja, pewnie jak większość, od długiego czasu zbieram się do regularnego chodzenia na siłownię, właśnie do Platinium. Znajomi chodzą, chwalą sobie to miejsce, a do mnie jak grochem o ścianę 😀 Na początku uparcie twierdziłam, że wolę ćwiczyć sobie sama, w zaciszu domowym, biegać po świeżym powietrzu, a przyrządy do ćwiczeń konstruować sobie sama. Ale po pewnym czasie zaczęło mnie to nudzić i tak rosło we mnie postanowienie wykupienia karnetu, na początek tak na próbę 😉 Demotywują mnie przede wszystkim znikome efekty pracy w domu, które u znajomych po siłowni dostrzegam od razu. Chętnie więc spróbuję. Jest mi w sumie obojętne, do którego punktu będzie ten karnet, choć skłaniam się ku Mogilskiej, bo tam chodzi najwięcej moich znajomych (i chętnie poznam także was! ;))

  • Ewelina
    Marzec 19, 2014

    Witajcie! Prowadzicie świetnego bloga którego śledzę od początku 😉 Jesteście motywacja z prawdziwego zdarzenia;)
    Musze się przyznać, że bardzo często zaglądam również na bloga Alinki i idealnie odpowiadają mi obydwa aspekty tych stron 🙂 Jedną z fajniejszych jak dla mnie studiującej w Krakowie notek jest dowiadywanie się co można kupić i gdzie warto tutaj zajrzeć.
    Akcja z karnetami super! Spadliście mi z nieba!
    Aktywność fizyczną wprowadziłam w życie jakieś 2 lata temu, zaczęło się od namowy koleżanki z pracy 🙂 Potem był boom na ewkę, mel b i inne internetowe filmiki. Niestety to chyba nie dla mnie, czasem ciężko się nie poddać dzieląc pokój, studiując dziennie i łącząc do tego pracę, aby wśród współlokatorek które patrzą zazdrosnym (niestety) okiem poćwiczyć. Trochę szkoda słuchać „po co się ty odchudzasz?”- jak to nie do końca o to chodzi:)
    Bardzo polubiłam aktywność fizyczną:) Chociaż bieganie chyba nie jest dla mnie, to zajęcia fitness wśród dziewczyn mających podobny cel to bardzo dobry pomysł a do tego instruktor który zwróci uwagę na błędy. Tak naprawdę marzę o tym aby ćwiczyć na siłowni jak Wy, ale od jakiegoś zaplecza trzeba zacząć 🙂 Jestem wysoka i szczupła, zatem pewnie nie będę pierwsza w kolejce po karnet ale mimo to do jędrności a co dopiero wypracowanych i wymarzonych mięśni jeszcze daleko. Taki karnet byłby
    najlepszym bodźcem do działania 🙂 Może to egoistyczne, że pomyślałam o sobie, ale to zdrowy egoizm i mam nadzieję, że zarażę nim
    swoje przyjaciółki 🙂
    Pozdrawiam Was serdecznie!

  • Ala
    Marzec 19, 2014

    Hej:)
    Ja nigdy w życiu nie byłam na siłowni i nie ukrywam ze chętnie bym się wybrała 🙂

    Ja zaczełam ćwiczyć kilka miesiecy temu, kiedy w swojej starej pracy przytrafił mi się mały wypadek po którym bardzo bolał mnie kręgosłup. Po kilku tygodniach regularnych, lekkich cwiczeń cały ból przeszedł i od tamtej pory staram się ćwiczyć przynajmniej kilka razy w tygodniu. Nie zalezy mi na schudnięciu, raczej na nabraniu formy i ładniejszego kształtu 🙂 no a przede wszytskim na nabraniu siły, bo teraz kiedy przestawiłam sie z pracy fizycznej (i to bardzo fizycznej) na biurową, zauważyłam, że jestem o wiele słabsza i baaaardzo mało rozciągnięta. Zwłaszcza że zblizają się wakacje 😉 fajnie by było wyglądać ekstra w bikinii 😀

    Buziak! :*

  • galeczka
    Marzec 19, 2014

    Niedawno skończyłam 25 lat i chciałabym w końcu zrobić coś dla siebie. Ruszanie się i uprawianie sportów zawsze sprawiało mi przyjemność (w szczególności odczucie radości i lekkości po zmęczeniu!). Zanim przyjechałam do Krakowa na studia w moim rodzinnym podkarpackim mieście trenowałam gimnastykę artystyczną, uwielbiałam mieć pełne poczucie i świadomość swojego ciała! Tutaj chciałam zaznaczyć, że nie były to treningi profesjonalne (dodatkowe zajęcia w szkole i konkursiki na szczeblu powiatowym :D) bo jako dziecko przeszłam operację serca i większość obchodziła się ze mną jak z przysłowiowym jajkiem a ja przecież jestem zupełnie normalna! Niestety beztroskie czasy skończyły się wraz z wyjazdem na studia… Zamiast zająć się czymś co sprawiało mi przyjemność to robiłam projekty, sprawozdania i inne takie cuda, które z perspektywy czasu zupełnie nie miały sensu… Do czego zmierzam? A właśnie do tego, że chciałabym w końcu odzyskać tą sprawność fizyczną, z której kiedyś mogłam być dumna, zrzucić to wstrętne 10 kilo, które doprowadza mnie czasem do łez. Przecież nie wszyscy na siłowni mają idealną figurę, prawda?

  • winterbeauty
    Marzec 19, 2014

    Moja historia nie będzie długa:) Myślę, że nie mam bardzo dużych problemów w porównaniu z innymi, dlatego miesięczny karnet byłby odpowiedni dla mnie i mógłby zmotywować do ćwiczenia na zewnątrz kiedy już na prawdę zrobi się ciepło, a najbliżej miałabym na Lea 213 🙂

    Od dzieciństwa byłam określana jako ” przecinek” , „tyczka”. Wszyscy mówili, że nic nie jem, że jestem niedożywiona, mama ciągle krzyczała , że nie urosnę 🙂 a jadłam normalnie, po prostu taką miałam przemianę materii, miałam super płaski brzuch i patyczkowate nogi 🙂 i tak wyglądałam przez całą podstawówkę i gimnazjum. W liceum stała się dziwna rzecz ponieważ przestałam być patykiem a zaczęłam nabierać krągłości, a dodatkowo zajęcia popołudniowe i jedzenie obiadu koło godziny 20 zrobiły swoje i tak w ciągu roku z wagi 49 kg skoczyłam do wagi 58kg. Teraz aktualnie jestem na studiach i ważę w granicach 53kg -55 kg. Wszystko mi się w sobie podoba oprócz brzucha, mam genetycznie po mamie odkładający się wszelki tłuszczyk w okolicach brzucha, robię ćwiczenia na brzuch od 3 miesięcy i mało mi to daje. Mój brzuch nie jest jakiś ogromny:) kiedy ubiorę spodnie z wysokim stanem to jest nawet szczupły, ale w biodrówkach już mi się co nieco „wylewa”. Chcę zacząć biegać, żeby najpierw spalić ten tłuszczyk a potem rzeźbić mięśnie. Jednak dla mnie bieganie na takiej pogodzie może skończyć się chorobą/przeziębieniem. Dlatego fajnie by było póki pogoda nie dopisuje poćwiczyć na siłowni i uzyskać super idealny płaski brzuch bez oponki. Byłabym bardzo szczęśliwa z wygranej ponieważ same studia są już dla mnie ogromnym kosztem i nie mogę pozwolić sobie na takie przyjemności jak karnet na siłownie.. dlatego muszę czekać aż pogoda się unormuje i będę mogła biegać wzdłuż Wisły:)
    Pozdrawiam

  • nice
    Marzec 19, 2014

    Ja z kolei mam problem innego sortu- mianowicie mam sporą niedowagę i staram się ją zniwelować poprzez przyrost masy mięśniowej. Nie chcę wyglądać jak patyk i ciągle słuchać jaka to jestem chuda i że mogłabym wreszcie coś zjeść. Ćwiczenia na siłowni pozwoliłyby mi wyrzeźbić ciało, przez co będę wyglądać bardziej kobieco a co za tym idzie- czuć się lepiej we własnej skórze.

  • Ada
    Marzec 19, 2014

    W związku z tym, że obecnie jestem poza granicami kraju, wygrany karnet chciałabym podarować mojej siostrze. Pewnego dnia, z powodu problemow osobistych porzuciła zdrowy styl życia i tak zaczęło się tycie, jedzenie świństw. Myślę, że taki karnet byłby wspaniałą motywacja, gwarancją powrotu do formy oraz rozpoczęcia regularnej pracy nad swym ciałem,
    a przede wszystkim pomógłby uporać się jej z pewnymi ludzkimi
    słabościami, pomógł w pewien sposób przezwyciężyć je.

    Zwykle największą motywacją do podjęcia działania jest pragnienie realizacji jakiegoś marzenia, czającego się w zakamarkach naszej świadomości.
    Wiem, że w głębi duszy bardzo tego braknie, a ja byłabym niezmiernie szczęśliwa gdybym mogła choć trochę jej w tym pomóc.

    Z pozdrowieniami
    Ada

  • Zuza
    Marzec 19, 2014

    Moja historia jest bardzo krótka. Od wakacji aktywnie chodziłam na siłownie, ale teraz ze względów finansowych musiałam zrezygnować. Próbuje się też skupić na maturze, która jest już za niecałe 2 miesiące.. Coś czasem ćwiczę w domu, ale to nie jest to samo… Mam nadzieje, że będę mieć idealny pretekst do tego, żeby wrócić do treningów, ale tym razem do Platinium 🙂

  • Jessica
    Marzec 19, 2014

    Cześć:)
    Odkąd mieszkam w karkowie nie mogę chodzić na tenis, gdyz są to dość drogie zajęcia.. Wszyscy w czasie studiów chudną a ze mną jest wręcz na odwrót:( Mieszkam na mogilskiej lecz bilety na silownie są dość drogie I chciałabym się przekonać czy zajęcia fitness są fajnie prowadzone:) Proszę pomóżcie mi w powrocie do wcześniejszej sylwetki!
    Pozdrawiam Jessica

  • Iza
    Marzec 19, 2014

    Od zawsze miałam kilka kilogramów w nadmiarze. Owszem, przeszkadzało mi to, jednak nie na tyle, żeby zacisnąć zęby i osiągnąć cel (próby uzyskania wymarzonej sylwetki kończyły się mniej więcej po miesiącu). Myślałam sobie: no trudno, ostatecznie nie musi być szczupły, prawda? Kilka dni temu zdarzyło się coś, co dość brutalnie mnie otrzeźwiło :D. Otóż, stoję sobie w autobusie, rozmyślam o wszechświecie i nagle… przemiła STARSZA pani USTĘPUJE MI MIEJSCA. Przez ułamek sekundy nie rozumiałam o co jej chodzi, czyżbym była śmiertelnie blada, albo wyglądała na chorą? Niezawodny głos w mojej głowie podpowiedział: wyglądasz, jakbyś była w ciąży, idiotko. Faktycznie, pani życzliwie spoglądała na hmm, mój brzuch. Co miałam zrobić, uśmiechnąć się i wyjaśnić: niee, to tylko tłuszcz? Nie miałam odwagi. Uprzejmie podziękowałam i usiadłam, modląc się w duchu, żebym nie zaczęła zadawać pytań. Czas płynął, autobus jechał, ja siedziałam. Na niemal każdym przystanku do autobusu wsiadał jakiś kruchy staruszek, odruch nakazał mi ustępować miejsca, strach przed wypadnięciem z roli zatrzymywał na siedzeniu. Nigdy jeszcze podróż nie trwała tak długo :D. Jaki jest mój cel? Nie wyglądać na ciężarną :). Mój największy problem polega na tym, że ciężko mi wprowadzić swoje postanowienia w życie, najdrobniejsza przeszkoda oddala mnie od celu o całe mile. Karnet byłby dla mnie sporą szansą, zwłaszcza, że mieszkaniowe warunki trochę utrudniają aktywność fizyczną :).

  • Iza
    Marzec 19, 2014

    Cześć,
    historia jest krótka, wiele lat tańczyłam grałam w siatkówkę jednak po przyjeździe na studia … no coś parę kilo przybyło niestety. Najgorsze jest że końcem czerwca biorę ślub a dzięki pogodzie, która strasznie mnie demotywuje nie umiem się zebrać o ćwiczeń. Niestety po latach „spokojnego” życia zrzucenie nawet tych 5 kg wygląda jak cel nie do osiągnięcia.
    Potrzebuję kopniaka na start.
    Pozdrawiam Iza
    mail:izolda88k@gmail.com

  • eL
    Marzec 19, 2014

    Oj.. przydałby się taki karnet… Wcześniej zawsze wydawało mi się, że gdy będę mieć te dwadzieścia parę lat i kończyć studia, będę miała wszystko ogarnięte i plan na życie gotowy. Jednak na dzień dzisiejszy tak nie jest, a ja co dzień rano budzę się z myślą co robić, szukając swojego miejsca na Ziemi.. Od zawsze ceniła ludzi z pasją, z zamiłowaniem do czegoś, do sportów, że im się chcę, że widzą w tym to coś, mają swój punkt zaczepiania. Ja z każdym dniem szukam dziś takiego punktu, pasji, której będę oddana… Może to będzie akurat fitness? Postanowiłam małymi krokami zrobić coś ze swoim życiem… niedawno przeszłam wymarzoną korekcję wzroku i po 23 latach pozbyłam się okularów i soczewek, nawet nie wiecie jaka to ulga i zmiana w życiu 🙂 Wiem jednak, że to dopiero początek organizacji mojego nowego życia, koniec życia w stagnacji. Brak perspektyw, leżenie i użalanie się nad sobą przyniosły kilkanaście dodatkowych kilogramów… Potrzebna aktywizacja, ruch, sport… Był może w codziennej drodze na fitness odnajdę swoją pasję i pomysł na nową JA? 😉

  • Już Jestem Fanką
    Marzec 19, 2014

    Za górami, za lasami, jak to zwykle w bajkach bywa,
    Urodziła się Agatka – mała, chuda, dość krzykliwa.
    Dużo jadła, mało spała, bo się ciągle wydzierała.
    Z biegiem czasu to maleństwo tu podrosło, tam przytyło,
    Lecz porównać ją z przeszłością to się wiele nie zmieniło.
    I tak sobie przez ciąg życia nie radziła zbytnio wcale,
    Co dzień szkoła, dom i książka, rozmawiała – dość ospale.
    Była mała, anemiczna, tyć nie chciała ani nic,
    Ciągle tylko tak myślała – „O sylwetce muszę śnić”.
    W przeciwieństwie do przeszłości, mało jadła, dużo spała,
    I tym samym ze swym zdrowiem niebezpiecznie wciąż igrała.
    Doczekała się efektów, wyglądała niczym cień.
    Tu lekarze, psycholodzy, „Jedz Agatko!” – cały dzień.
    Ciężko było, lecz jak wiemy, wszystko musi mieć swój kres,
    Przeglądając się w lusterku miała tylko ciągły stres –
    Zobaczyła swoją chudość, pomyślała – koniec z tym!
    Jeść zaczęła, bardzo zdrowo – w końcu mięso, kolorowo!
    A FitBlogi inspiracją, tam podgląda to i owo.
    Marzy aby mięśnie zdobyć, fit sylwetkę, a nie kość.
    Zjada zdrowo, ćwiczy, biega – chce na wadze przybrać coś.
    I dlatego marzy sobie, że z siłownią za pan brat
    Może ćwiczyć oraz skakać, nabrać siły – przez kolejne kilka lat.

    Pozdrawiam!
    bosakagata@gmail.com

  • Patrycja
    Marzec 19, 2014

    Hej wam 😉
    Gdy byłam jeszcze w gimnazjum moja waga była normalna i czułam się ze sobą dobrze, ale nagle pewnie przez hormony i zmiany w organiźmie pod koniec gimnazjum zaczęłam przybierać na wadze. Teraz kończę już liceum i nadal nic z tym nie potrafiłam zrobić i najgorsze jest to, że nie umiem się pogodzić z tym, że mój organizm jest jaki jest i muszę uważać na to co jem i dużo ćwiczyć. Już z kilka razy zabierałam się do totalnej zmiany stylu życia by w końcu mieć sylwetkę i wygląd 18 latki. Ale nigdy nie wychodziło po dwóch, trzech tygodnia miałam dość i wracałam do starych przyzywczajeń i mało ćwiczyłam. Chodziłam też właśnie do Platnium tylko na zakopiańską przez kilka miesięcy i strasznie mi się spodobała zumba, ale nagle zaczęło chodzić tyle ludzi, że brakowało miejsca by się ruszać i zrezygnowałam. Tak więc mój cel to uzyskać wymarzoną i wysportowaną sylwetkę do października, ponieważ idę na studia, a tam potrzebuje mnóstwo pewności siebie i chce wreszcie żyć pełnym życiem.
    Pozdawiam wszystkich serdecznie 🙂
    Mój mail: patrissia@vp.pl

  • gugus
    Marzec 19, 2014

    Cześć :))

    Mam na imię Gosia, mam 26 lat i powiem szczerze chętnie wezmę udział w tej rywalizacji karnetowej 🙂 Oto moja historia: 2 lata temu, poznałam bardzo pozytywnego chłopaka, to co mnie urzekło w nim, to dobrze zbudowane ciało, niesamowity optymizm, oraz chęc dążenia do szczęścia 🙂 długo mi zajęło przełamanie się, aby móc z nim porozmawiać,aż któregoś pięknego dnia moja przyjaciółka wyciągnęła mnie na siłownię (oj, co ona się ze mna umeczyła:)), ta siłownia mieściła sie na ul. Mogilskiej tak, tak to było PLATINIUM! Jeju byłam przerażona, ja ćwicząca z innymi na jednej sali w jednym budynku, wszystko tylko nie to! Tak bardzo sie wstydziłam za moją tuszę 🙁 ciagle zgarbiona, z głową spuszczona w dół, moja sylwetka sama krzyczała :Kobieto, no ogarnij się !!!Twój kręgosłup wyglada jak u 60 latki 🙁 Zapisałam się na zajęcia z Asia Kucią jak dobrze pamietam 🙂 stojąc przed salą,czekając grzecznie zestresowana na zajęcia, podszedł do mnie kto?! Tak to był ON!, o matko mysląłm że się zapadnę pod ziemie:( nie pamietam co dokładnie do mnie powiedział, ale spytał czy się wybieram później na siłownię cos w tym sensie, uwierzcie mi nie wiem co we mnie wstapiło powiedziałam tak jasne siłownia obowiązkowo! i tak zaczeła sie moja historia ze sportem, dzisiaj oficjanlnie jestesmy zaręczeni, a już w sierpniu ślub! Niestety zmieniłam pracę i ciągle jestem w biurze po 10 a czasem 12 godzin 🙁 jestem taka zmęczona, nie mam energi w sobie a problem z kregosłupem powraca 🙁 Chętnie podejmę wyzwanie i zmierzę sięsama ze soba aby na ślubnym kobiercu wyglądać pięknie dla mojego męża 🙂 Pozdrawiam serdecznie!

  • Dorota
    Marzec 19, 2014

    Witam. Chciałabym zacząć od tego, że brakuje mi motywacji. Nie lubię ćwiczyć sama, a ciężko mi znaleźć kogoś, kto chciałby ze mną chodzić na siłownię. Mój chłopak odmawia, przyjaciółka odmawia.. Oboje dają, żebym sama nie szła, bo jeszcze schudnę. W domu nie chcę zaczynać treningu siłowego- z moim brakiem wiedzy zniszczę sobie kręgosłup. Dobija mnie fakt, że nawet gdy ćwiczę na mieszkaniu tańcząc współlokatorzy mają ubaw ;( te bezduszne chłopaki!
    Moim celem jest wzmocnienie mięśni. Co prawda gram raz w tygodniu z kolegami w siatkę, ale zaobserwowałam jedynie mały rozwój bicepsów. Chciałabym mieć w końcu mięsień na pupie, triceps zamiast motylków, wytrzymałe nogi i potrafić zrobić pompkę 😉 trening choćby miesięczny pomoże mi dodatkowo w organizacji czasu i samodyscyplinie, z którą ostatnio jestem na bakier.
    Pozdrawiam serdecznie 😉

  • Aleksandra
    Marzec 19, 2014

    Moja historia nie jest zbyt wciągająca, ani wyjątkowa 😀 Zaczęłam ćwiczyć, żeby przestać myśleć. Dokładnie! Dużo się stresuję, dużo myślę niestety zazwyczaj o rzeczach nieprzyjemnych, za dużo zastanawiam się co mogę zrobić albo co mogłam zrobić. Jako, że myśli nie pozwalały mi chwilami normalnie funkcjonować (normalnie czyli bez ciągłej ‚spiny’) postanowiłam zacząć ćwiczyć. Tak właśnie zdecydowałam się na regularne uprawianie sportu – jakiegokolwiek. Czasem szłam biegać, czasem ćwiczyłam na dywanie w pokoju i tak się wciągnęłam. Zdecydowanie mogę polecić wszystkim taki sposób odstresowania się i oderwania się myślami 😉

  • Aga
    Marzec 19, 2014

    Moim celem jest zdecydowanie zrzucenie zbędnych kilogramów, a szczególnie tej opony z brzucha… Mój brat nawet stwierdził jakiś czas temu, że przygotowałam się do zimy, bo zmieniłam opony na zimowe 😀 (co oznaczało po prostu, że przybrałam na wadze, szczególnie w tej części ciała). Od zawsze chciałam ćwiczyć na siłowni, gdyż ćwiczenia siłowe najlepsze są na zrzucenie wagi, natomiast sama w domu nie chciałam się za to brać, gdyż uważam to za mało bezpieczne jak dla laika 😉 Chciałabym również popracować nad nogami, ale tutaj raczej moim celem będzie wyrobienie sobie mięśni. Dlaczego więc nie biorę się za siebie i nie chodzę na siłownie? Powód jest jeden – brak pieniędzy na karnet, ale mam nadzieję, że mimo wszystko w końcu uda mi się nad moim ciałem popracować, bym w końcu mogła czuć się dobrze w swoim ciele i mogła na siebie patrzeć z dumą 🙂
    Pozdrawiam,
    agusia_994@o2.pl

  • ślina karolina
    Marzec 19, 2014

    hejka 😉
    Nie będę owijać w bawełnę ani pisać poetyckich notek. Po prostu jestem z Krakowa i potrzeba mi trochę ruchu. Tutaj się cisnę w akademickim mieszkanku, nie bardzo jest miejsce na takie typowo siłowe ćwiczenia, jeszcze kot lokatorki mi nie ułatwia sprawy (bobki na dywanie czasem się zdarzą) 😀
    Mam 22 lata, uwielbiam ruch, chcę sobie wymodelować ciało żeby jakoś wyglądać i ogarnąć się bo to może być (a nie jest) szczyt mojej formy i najwyższy czas poznać jakiegoś młodego pana bo ja panna na wydaniu jeszcze jestem 😀
    siemka i pozdro 😉

  • Agnieszka K
    Marzec 19, 2014

    Ooo a ja właśnie wczoraj zakupiłam karnet do Platinium 🙂 Bardzo długo się do tego zbierałam, bo ciężko jest pogodzić studia z pracą, a skąd tu jeszcze znaleźć czas na fitness. Cieszę się przede wszystkim dlatego, że w końcu zebrałam się w sobie i postanowiłam, że choćby nie wiem co, muszę wygospodarować trochę czasu na treningi. Na razie mam karnet miesięczny, więc ten od Was byłby fajną kontynuacją 🙂 Na pewno zmotywował mnie w dużym stopniu mój chłopak, który chodzi już od dłuższego czasu, a jak sami wiecie, we dwoje o wiele przyjemniej się ćwiczy. Postanowiliśmy więc chodzić sobie razem i mam nadzieję, że wytrwamy w tym postanowieniu jak najdłużej 🙂 Ja przede wszystkim chcę wyrzeźbić brzuszek, to jest mój cel numer jeden. Śledziłam Twoje (Alinko) postępy, także na blogu alinarose (nadal śledzę i nie mogę wyjść z podziwu 🙂 i wierzę, że też mi się to uda. Skoro Tobie udało się od zera (bo pamiętam posty, w których pisałaś, że unikałaś ćwiczeń, a teraz po prostu wymiatasz) to ja też dam radę, a co! 🙂 Pozdrawiam Was serdecznie 🙂

  • Basia
    Marzec 19, 2014

    Ja po prostu.. tak bardzo chciałabym dobrze wyglądać! W zdrowym ciele zdrowy duch, czy nie tak? Wstawać rano pełna energii (zgodnie z prawem: „Im więcej się ruszasz, tym więcej masz energii”) i chodzić spać usatysfakcjonowana nie-leniwym i prawdziwie energicznym dniem. A może nawet, kto wie, powróciłaby mi energia i nie zasypiałabym na wykładach (takie śmiałe wizje snuję..)? A może nawet w autobusowym przed-ósmą-rano ścisku nieopisanym zaczęłabym się uśmiechać, a może nawet i uśmiechem zarażać?
    Karnecie, Platinium na Mogilskiej, przybądź do Basi, razem zawojujemy światem! 🙂
    Ps. Bardzo lubię wasze posty:)
    barbouillelalala@gmail.com

  • Agata
    Marzec 19, 2014

    Moja historia jest prosta, taka jak wiele innych. 🙂
    Pragnę dobrze wyglądać i dobrze się czuć. Bardzo się zaniedbałam ostatnimi czasy i czas się zmobilizować, moim marzeniem jest z dumą przejść się w wakacje w stroju kąpielowym i pokazać jaką sylwetkę wywalczyłam ciężką pracą.
    Wiem, że karnet na siłownię potrafiłby mnie zmobilizować, bo w domu nie potrafię ćwiczyć, bardzo chciałabym chodzić na siłownię, zwłaszcza że na Mogilską mam dość blisko i nie miałabym wymówki, że mam za daleko. Po ćwiczeniach na siłowni czułabym się lepiej nie tylko fizycznie, lecz także psychicznie, ze świadomością, że w końcu coś robię dla siebie!
    Miesięczny karnet na pewno zmobilizowałby mnie, po miesiącu zobaczyłabym efekty i już nie mogłabym przestać dbać o swoją formę!

  • Magdalena
    Marzec 19, 2014

    Cześć,
    Moja historia jest zapewne bardzo podobna do wielu innych.
    Mam 22 lata, jeszcze kilka lat temu byłam szczuplutka ale niestety gdy skończył się okres dojrzewania mój metabolizm bardzo zwolnił. Przytyłam pomimo, że odżywiałam się tak jak wcześniej. Teraz doszły jeszcze problemy z hormonami – na uregulowanie których muszę zażywać leki co sprawiło, że pomimo iż ćwiczę 4-5 razy w tygodniu nie mogę schudnąć.
    Myślę, że karnet na siłownię bardzo by mi pomógł ponieważ ćwicząc w akademiku nie mam do dyspozycji przyrządów do ćwiczeń w jakie wyposażone są profesjonalne siłownie no i oczywiście w grupie zawsze raźniej się ćwiczy – większa motywacja
    Pozdrawiam,
    Magda 🙂

  • Kinga
    Marzec 19, 2014

    hej
    nie wiem jak zaczac za bardzo ale jak juz sie zdecydowalam napisac to napisze . Moja historia tez nie jest jakas wyjątkowa. Mam marzenie zmienic cos w swoim zyciu , bo zawsze na pierwszym miejscu bylo moje rodzenstwo i pomoc rodzicom w utrzymywaniu ich. Gdy zobaczylam Wasz post to się ucieszylam bo poczulam choc odrobine nadziei ze moge wygrac taki karnet , zawsze chcialam zrobic cos ze swoim cialem , choc moze nie jestem gruba ale uwielbiam sie poruszac.Mam tez swoje kompleksy jak pewnie kazda z nas. W gimnazjum koledzy smiali się ze mnie ze waze tyle co wielki prosiak , do dzis mi to pozostalo w pamięci chociaz robilam wszystko by schudnąc. Czasami gdy mam czas to w domu cwicze sobie na dywanie ale to nie to samo. Chcialam kiedys isc na tzw.dzien probny do platinum by chociaz raz zobaczyc i pocwiczyc na tych wszystkich sprzętach, ale strasznie by mi było glupio bo pewnie by mnie tam namawiali zebym sobie karnet kupila a ja balabym sie przyznac ze po prostu nie mam pieniedzy .. Chcialabym tez bardziej zadbac o siebie o cere, o włosy . Czytalam Twoje rózne wpisy i musze przyznac ze naprawde Ci zazdroszcze , jestes tak ladna tak zadbana i te wszystkie twoje metody na maseczki na oczyszczanie twarzy i w ogole naprawde super . Nawet kiedys kolezance pokazalam wpis odnosnie wlosow i na urodziny od niej dostalam taką samą maseczke do wlosow babci Agafi, to byl najlepszy prezent jaki dostalam i ten jej zapach ciasteczek takich maslanych cudowny. Dobra przepraszam bo zeszlam na inny temat. W sumie ja i tak będe konczyc, dziękuje za przeczytanie mojej historii . Dobranoc
    Pozdrawiam Kinga 🙂

  • iRonja
    Marzec 19, 2014

    no to i ja się podzielę moją historią 🙂

    Planuję ślub, właściwie powinnam napisać – planujemy, ale to troszkę mijałoby się z prawdą bo mój mężczyzna planować nie znosi.
    Pewnie myślicie, że zaraz napiszę, że na ten wymarzony dzień chcę wyglądać idealnie, szczupło, żeby wszystkich olśnić i tak dalej. Nie napiszę. Nie lubię ściemy.
    Nie pragnę ćwiczyć dlatego, żeby komuś zaimponować, nawet nie dlatego, żeby wyglądać szczupło. Pragnę ćwiczyć, ponieważ to kocham. Nie potrafię żyć bez ruchu.
    Ale wracając do ślubu – kupiłam sukienkę, o której marzyłam, śliczną, używaną. Dziewczyna, od której kupiłam nosi, jak mi się wydawało, ten sam rozmiar. Okazało się jednak, że troszkę się przeliczyłam i w biodrach muszę zrzucić odrobinkę.
    A jeżeli mam wybór – krawcowa albo fitness, wybieram fitness!

  • quatra
    Marzec 20, 2014

    Czasami mam tendencję do uciekania przed większymi wyzwaniami. Jakiś czas temu myślałam o kupieniu karnetu na siłownię, ale wciąż to odkładałam, argumentując to posiadaniem ważniejszych wydatków, tym, że i tak czy siak jestem już szczupła, etc.
    Ale chyba czas ruszyć z kopyta, nic już nie odkładać, i zacząć zwalczać swoją poważną wadę – a sport pomoże mi wyrobić w sobie silną wolę i wytrwałość w dążeniach do celu, co może się przełożyć na inne dziedziny życia ;). Wygranie karnetu będzie dodatkowym miłym motywatorem i uch – no, zaoszczędzę trochę pieniędzy na te „poważniejsze wydatki” :D. Przynajmniej na początku!

    Mój mail:
    etnies36@gmail.com

  • quatra
    Marzec 20, 2014

    i chętnie wygrałabym karnet na Mogilską – mieszkam w NH więc tam mam zdecydowanie najbliżej :).

  • Malwerose
    Marzec 20, 2014

    Hej ! 🙂
    Super patent, żeby zmobilizować ludzi do ćwiczeń 🙂 Cieszę się, że siłownie decydują się na współprace z fit blogami 🙂
    Czy ja potrzebuję karnet na siłownię? Nie 🙂 Dlaczego ? Bo widzę, że jest więcej naprawdę ‚potrzebujących’ osób 🙂 im karnet bardziej przyda się niż mi. Tym bardziej, że ja swoje pierwsze treningowe kroki stawiam w domowym zaciszu wraz z filmami z YouTube. No powiem, że idzie mi nawet dobrze 🙂
    A na siłowni czułabym się jak sierotka Marysia bez krasnoludków 😛
    Niestety jeszcze (!) nie posiadam wystarczającej wiedzy na temat ćwiczeń i aktualnie nie ogarnęłabym czegoś takiego jak siłownia 🙂 ale wszystko przede mną! Kto wie czy za rok nie przestąpię progu siłowni ?:)
    Ps. do użytkowników którzy uważają, że nie mają kasy na karnet (studencka kieszeń itp. itd.)- jest wiele możliwości ( czyt. dorabiania, oszczędzania) zdobycia kasy 🙂 Dla przykładu: moja znajoma nie miała kasy na buty do biegania a upatrzyła sobie pewien model firmy aissic, więc zbierała puszki po każdej imprezie no i do skupu 😛 buty ma 🙂 żadna praca nie hańbi.
    Ja zdecydowałam się na dodatkową pracę ( korepetycje) dzięki której kompletuje odzież sportową. Da się? ależ oczywiście, że się da 🙂
    Mimo wszystko powodzenia dla wszystkich

  • Jizzi
    Marzec 20, 2014

    Cześć 🙂

    Jestem teraz na piątym roku studiów i z dnia na dzień coraz bardziej odczuwam, że jakiś etap w moim życiu dobiega końca więc trochę podświadomie, trochę świadomie stwierdziłam w tamtym semestrze, że muszę wykorzystać maksymalnie ten luźniejszy czas, bez pracy i nawału obowiązków.
    Dlatego też zaczęłam częściej imprezować, a za tym idą frytki o 2 w nocy, nieregularny tryb życia, alkohol, który tuczy i brak chęci do jakiejkolwiek czynności fizycznej, bo z takim trybem ciężko się do czegoś zmusić.
    A żeby tego było mało mój mózg (?) stwierdził, ze najlepszym lekiem na złamane serce i niepowodzenia miłosne jest zdecydowanie czekolada. I teraz patrząc na siebie dochodzę do wniosku, ze chyba często miałam to złamane serce 😀

    Ale żeby była jasność, mam już postanowienie powrócenia do zdrowego trybu życia, a przede wszystkim do fitnessu.. Ponieważ był czas kiedy regularnie chodziłam na siłownię i kochałam to. Dlatego wiem, że jak już będę miała karnet to reszta też już poleci ( bo przecież nie zjem hamburgera skoro wylewałam z siebie siódme poty na siłowni).
    Tyle, ze niestety zawsze jest jakaś wymówka. Aaa to zacznę od przyszłego tygodnia, aaa to może po weekendzie, aa bo pada, a bo mam katar, a to teraz sobie kupie torebkę, a karnet za miesiąc itd. I niestety głupio się przyznać, ale aż od stycznia tak odwlekam ten powrót. 🙁 a kilogramów coraz więcej i zaczynam to konkretniej odczuwać. Szczególnie muszę popracować nad rękami, które są moim największym kompleksem i one grubną w pierwszej kolejności, potem brzuch, uda.
    Ciężko wiec się dziwić tym niepowodzeniom miłosnym – i tu koło się zamyka. 😀
    Dlatego ten karnet mógłby być rewelacyjnym motywatorem żeby znowu zadbać o swoje ciało i wprowadzić ćwiczenia do swojej codziennej rutyny.
    Ale tak czy siak mam nadzieje, że wcześniej niż później pojawie się na Lea, bo własnie Platinium mi ostatnio chodzi po głownie, głównie dzięki waszej rekomendacji.

    Pozdrawiam was serdecznie, uważam, ze jesteście rewelacyjną parą 🙂

  • Gosianda
    Marzec 20, 2014

    Mam 42 lata, nie jestem gruba ale brak mi kondycji, brak motywacji, gdyz osoby w moim wieku maja inne zajecia i ciezko je namowic na wspolne cwiczenia, jakos sama mam wrazenie ze bede jedyna osoba w tym wieku na silowni. Mysle, ze karnet zobowiazal by mnie do tego aby ruszyc 4 litery i taka szansa jak darmowy nie trafia sie jednak na codzien, tym bardziej ze cwiczenia to wydatek, nie tylko na karnet. Nie wiem czy wiekszosc ma obawy przed pojsciem, ale ja mam np takie czy sobie poradze itp niestety wraz z wiekiem miesnie slabna a co za tym idzie choruje kregoslup, wiec juz chyba czas najwyzszy zadbac o siebie, pozdrawiam.

  • Iwona
    Marzec 21, 2014

    Wybieram się właśnie na dni otwarte w Platinium i dość intensywnie myślę nad tym,żeby zacząć regularne ćwiczenia i zajęcia na siłowni. Mobilizacja grupy i profesjonalna opieka trenera dodają motywacji, a co ważniejsze pomagają dotrwać w określonych postanowieniach. Ile razy każdy z nas ze słomianym zapałem planował poprawę własnej sylwetki? zapewne wiele,tak też było w moim przypadku. Kwestia zdrowego odżywiania towarzyszy mi od dłuższego czasu, ale żeby pojawiły się wymarzone efekty nie może zabraknąć ćwiczeń oboje wiecie o tym doskonale, bo łączycie zdrowe odżywianie z ćwiczeniami. Studia, praca i mase innych obowiązków w połączeniu z regularnym chodzeniem na siłownie będą dla mnie idealnym planem na najbliższy rok, lubie intensywność i możliwość realizacji planów. NIe ma bardziej napełniającego dobrą energią uczucia od tego,gdy zrealizujemy dany cel. Dlatego Platinuim na Szlaku bardzo mi w tym pomoże 😀 Mam cele,które realizuje a sylwetka fit jest jednym z nich, poprawa kondycji, Kraków jest zbyt pięknym i urokliwym miastem,żeby odmawiać sobie biegania po uliczkach Kazimierza ze względu na brak kondycji 🙂

  • Megan
    Marzec 21, 2014

    To nie jest tak że tylko osoby z nadwagą powinny korzystać z siłowni. Wy jesteście doskonałym przykładem na to że siłownia to też miejsce dla osób szczupłych. Dlaczego ja chce zawalczyć o karnet? Ponieważ zauważyłam, że moje ciało zaczęło tracić jędrność w momencie gdy zaczełam chorować. Kiedy doszłam do siebie okazało się że nie mam energii, całe dnie spędzam w domu przed telewizorem i komputerem. I pomimo tego, ze jestem naprawdę szczupłą osobą to wiem jaką dawkę endorfin daje wysiłek fizyczny, jak bardzo napędza on do pozytywnego myślenia i wiary we własną sile.

  • kaja
    Marzec 21, 2014

    moja historia? uwielbiam sport, ale jestem straszliwie leniwa hahaha więc sama sobie nie zafunduję karnetu bo się boję, że się zmarnuje 😛 staram się ćwiczyć codziennie z Jilian Micheals, aktualnie robię body revolution. jest fajne, ale jednak na siłowni jest więcej maszyn i można mocno się skupić na konkretnych partiach ciała więc byłoby super mieć karnet. najchetniej do platinium na mogilską bo kiedyś tam chodziłam, znam ekipę i mam powiedzmy, że blisko domu. no i co najważniejsze może Was spotkam 😀 pozdro

  • Kaja
    Marzec 21, 2014

    Chciałabym zacząć ćwiczyć z tego względu, że moja kondycja jest zerowa – praca biurowa, studia – koniecznie muszę dołączyć ruch do codziennej rutyny! Ale nie tylko w poprawie kondycji pomoże mi trening. Co dla mnie najważniejsze, pośrednio będzie miał wpływ na moje zdrowie – jestem astmatykiem, a zerowa kondycja jedynie pogłębia problem. Bzdurą jest, że ta choroba wyklucza jakąkolwiek aktywność fizyczną – i to właśnie chciałabym udowodnić, nie tylko innym ale przede wszystkim sobie! A przy okazji mam szansę spełnić swoje marzenie – o ładnie wyrzeźbionej sylwetce! W zdrowym ciele zdrowy duch 🙂
    Byłoby super gdyby w realizacji tych celów pomógł mi karnet do Platinium na Szlaku 🙂

  • kasia
    Marzec 21, 2014

    Cóż, nie będę się tu rozpisywać jak inni i wymieniać swoje wady itp. ja już podjęłam walkę z tym co sprawia, że nie jestem zadowolona ze swojego wyglądu. W tamtym miesiącu zapisałam się do platinium Solvay i chodzę tam praktycznie codziennie, super klub, miła atmosfera, wczoraj nawet zaliczyłam pierwsze zajęcia z zumby i jestem pozytywnie zaskoczona.
    Jedyny problem to taki, że posiadam karnet studencki(wejście w godzinach 8-17), bo jest tańszy. Niestety najfajniejsze zajęcia są późnym wieczorem, dlatego miło byłoby wygrać karnet i chodzić na zajęcia na których do tej pory nie mogłam się pojawić. Zawsze to jakaś zmiana, a zmiany są dobre, nie bójmy się zmian! 🙂

  • Wtycia
    Marzec 21, 2014

    Jestem bardzo szczupłą dziewczyną. Wyglądam całkiem anorektycznie – wiele osób mi to mówi. Mimo tego, że jestem szczupła nie jestem zadowolona z mojego wyglądu. Moje nieistniejące prawie pośladki zawsze chciały być wysportowane. Motywacji nie brakuje, jeżdżę na rolkach, ćwiczę z youtube ale od dawna chciałam zacząć trenować na siłowni. Ten karnet byłby naprawdę dobrym początkiem a siłownia mogłaby zostać moim ulubionym miejscem? 🙂

  • Monika T. :)
    Marzec 21, 2014

    Cześć!
    Ale świetny pomysł na konkurs, super! 😀
    Ja w zasadzie nie mam o czym pisać, zaniedbuje kondycję fizyczną jak tylko można. Fast foody to ja lubię i to bardzo. Ale stwierdziłam, że już czas, bo niedługo będę wyglądać jak beczka piwa, podobno co najlepsze jest w środku, no ale nie oszukujmy się pora działać. ;>

    PS. Jak już sobie ćwiczyłam raz za czas (no właśnie- brak systematyczności) to później już mi się po prostu nie chciało, A tak, miałabym meega motywację, bo jak się coś dostaje, to trzeba pokazać (i udowodnić głównie sobie), że się na to zasługuje.
    A dodam jeszcze, bo co mi tam, że biedny student jestem (generalnie studentka – to tym bardziej) to mnie nie stać na karnety 😀

    Fajni jesteście,
    pozdrawiam Was radośnie 😀
    Monika

  • Marta
    Marzec 21, 2014

    Witajcie:)
    Właściwie to nie chcę zacząć ćwiczyć, bo już to robię:) Ale chciałabym zmienić charakter ćwiczeń. Ale po kolei – jestem fizjoterapeutką i nie trzeba mnie przekonywać jak ważny jest ruch i dbanie o zdrowie. Regularnie chodzę na jogę i pilates (po złamaniu kręgosłupa bardzo doceniłam tego typu ćwiczenia:)), jednak to połączenie cardio i ćwiczeń siłowych dawało mi najlepszy efekt. Ale od 3 lat (dziecko) kompletnie nie mogę się zmobilizować do zapisu na siłownię. Karnet od Was sprawiłby, że już nie miałabym żadnej wymówki!:)
    Pozdrawiam Was serdecznie i gratuluję wyboru stylu życia.
    kilian92@interia.pl

  • Carmelova
    Marzec 21, 2014

    Są takie dni kiedy coś się zmienia. W moim życiu już było kilka takich dni. Kiedy zdecydowałam, że pójdę do Krakowa na studia, kiedy mój narzeczony mi się oświadczył, kiedy odnalazłam swoją największą pasję ( krawiectwo). Teraz czuję się szczęśliwa, robię to co kocham , staram się innych zarażać pozytywną energią i wstawać z uśmiechem na twarzy. O karnecie na siłownie myślę już od dłuższego czasu. Chciałabym ćwiczyć nie dla sylwetki ( choć to też ważne) tylko dla zdrowia. W każdym miesiącu obiecuję sobie, że na pewno kupię karnet, ale albo zabraknie pieniędzy, albo zabraknie motywacji. W gąszczu obowiązków nie znajduje siły na ćwiczenie w domu. Karnet byłby świetną motywacją, żeby znaleźć czas na ćwiczenia i ruszyć się w końcu z kanapy. Mam nadzieję, że otrzymanie tego karnetu to byłby jeden z tych dni, które coś zmienia w życiu. Który zapoczątkowałby w moim życiu regularną aktywność fizyczną bo już odczuwam skutki jej braku. Email: aleksandra.chmielinska@gmail.com

  • justaa
    Marzec 21, 2014

    dodałam wczoraj komentarz ale nie został opublikowany. Przechodzą one jakąś selekcję które się nadają do konkursu a które nie:)?

    • Lucky
      Lucky
      Marzec 21, 2014

      Nie przechodzą rzadnej selekcji . Może pechowo nasz program antyspamowy wrzucił go z jakichś przyczyn do spamu. Dodaj jeszcze raz a jak nie pojawi się od razu to przeszukań spam i go umieszczę w komentarzach. Pozdrawiam!:)

    • Anonim
      Marzec 21, 2014

      Dokładnie. Mojego też nie ma…

      • Lucky
        Lucky
        Marzec 21, 2014

        Przepraszamy za kłopoty i prosimy o ponowne wysłanie zgłoszenia. Teraz będę miał to na uwadze przeglądając folder spam przed jego opróżnieniem.

      • kaede
        Marzec 23, 2014

        Dodawałam wczoraj zgłoszenie dwa razy, żadne się nie pojawiło, a w między czasie inni dodawali swoje komentarze. 🙁

  • Marta
    Marzec 21, 2014

    Witajcie!
    Moja historia to opowieść o zbiegach okoliczności i ciężkich powrotach…
    Dwa lata temu przeszłam operację po której dochodziłam do siebie przez dwa miesiące. Czułam się jak emerytka… 🙁 Później przyjmowałam silne leki, które spowodowały napady apetytu, tycie, ospałość. Trwało to kolejne pół roku. Po tym czasie grubsza o 15 kg i z zerową kondycją próbowałam wielokrotnie wrócić do formy ćwicząc w domu. Jednak ciężko mi się zmobilizować, kiedy nie ruszam się z pokoju. Postanowiłam więc wybrać się na drzwi otwarte do Platinum. A tu nagle Wasz konkurs! Przeznaczenie :))
    Mam nadzieję, że uda mi się wrócić do formy i wyrzeźbić ciało.
    Pozdrawiam Was serdecznie, szczególnie Alinę, którą kojarzę z pracowni linorytu 🙂

  • Mamuśka
    Marzec 21, 2014

    hej
    Ponad 4 lata temu moje dotychczasowe życie zmieniło się o 360 stopni, gdy na świat przyszedł mój pierwszy szkrab. Początki były bardzo ciężkie jednak nie mogłam się poddać. Nie miałam czasu na chodzenie na siłownie, gdyż każdą wolną chwilkę chciałam spędzić z moim skarbem. Ciężkim zadaniem była kontynuacja studiów i wychowywanie samej dziecka. Jednak dałam rade, niestety brakowało czasu na bieganie czy też siłownie. Od pewnego czasu jednak postanowiłam sobie zrobić „moją siłownię” w domu, a podczas treningów towarzyszy mi mój mały skarb. Czasem przeszkadza ale też czasem mówi ile zostało mi czasu do końca ćwiczeń. Dziś na dobranoc usłyszałam od niego” Mamusiu nie ćwicz, ja nie chce żebyś schudła” .
    Karnet pozwoliłby mi na prawdziwą siłownię, zrzucenie niepotrzebnych kilogramów z którymi mam problem i często czuje się z nimi źle.
    Pozdrawiam gorąco.

  • Amelina
    Marzec 21, 2014

    Bardzo ciężko mi jest pisać o TYM tutaj, na forum publicznym.. ale mam nadzieję, że jedynie Alina i jej partner mogą ją „bardziej szczegółowo” poznać. Nie myśl, że się użalam czy biorę na litość.. bo nie obchodzi mnie to co pomyślą inni, ale Ty. Chodzi o to, że od 4 lat mam zaburzenia odżywiania. Anoreksja przeplatana z bulimią. Nie, nie wyglądam jak typowa anorektyczka.. bo ta choroba siedzi bardziej w głowie niż w ciele. Od kilku lat próbuję schudnąć na głodówkach przeplatanych ze zdrowym trybem życia, ale bez skutecznie.. zawsze wydaje mi się, że mogę jedynie mieć piękną figurę po głodzeniu się. Rok temu, w wakację biegałam bardzo dużo w moim rodzinnym miasteczku, moje ciało serio zrobiło się ładniejsze 🙂 ale wraz z przeprowadzką na studia do Krakowa.. zaprzestałam. Nie mam po pierwszę GDZIE biegać i GDZIE ćwiczyć. Ulice zbyt ruchliwe, powietrze w Krakowie tak skażone, a wynajnowane mieszkanie i dzielone ze wspólokatorami, zdecydowanie za małe. Nie mam warunków, aby zacząć walkę o piękne, ZDROWIE, fit ciało. Błagam o możliwość podjęcia walki przede wszystkim samą ze sobą i uświadomienie sobie, że siłownia może mnie tak wkręcić i tak przekonać, że już nigdy nie powiem, że można pięknie wyglądać dzięki głodówką. Nie chcę mieć takiego myślenia.. Obiecuję, że nie zmarnuję tej szansy i wyślę za rok zdjęcia mojej metamorfozy. Dajcie mi szanse.. proszę.

    • Marta
      Marzec 22, 2014

      Chyba źle zrozumiałaś. Karnet jest na miesiąc nie na 12.

  • Joanna
    Marzec 21, 2014

    Moja historia – w sierpniu będę druhną/ świadkową na weselu mojej najlepszej przyjaciółki. Nie mogę zrobić jej wstydu na zdjęciach, bo na dzień dzisiejszy nie jest źle ..ale fotograf będzie nade mną dużo pracował z photoshopem… 🙁

    W czym pomoże mi trening- w mobilizacji, żeby zacząć o siebie dbać i nie marudzić ,że ” ale ona ma zgrabne nogi” , tylko samej takie mieć 😉

    Cel- nogi( uda), brzuch, ramiona

  • Okt.
    Marzec 22, 2014

    Kiedy skończyłam liceum, skończyła się dla mnie również przygoda ze sportem. Muszę przyznać, że początkowo w ogóle mi go nie brakowało, ale kiedy zobaczyłam jak bardzo brakuje go mojej figurze stwierdziłam, że najwyższy czas „jej” pomóc. Zaczęłam ćwiczyć sama w domu, ale nie miałam w sobie aż tyle motywacji i przestałam ;(. Jednym słowem zawaliłam sprawę (!) Myślę, że przebywanie na siłowni wśród ludzi, którzy również ćwiczą jest ogromną motywacją :). Chciałabym żeby sport stał się częścią mojego życia i chciałabym odzyskać dawną formę, którą w błyskawicznym czasie straciłam.
    Pozdrawiam.

  • Beata
    Marzec 22, 2014

    Witajcie!
    Pewnie będę jedną z najstarszych uczestniczek tego losowania… no to co 🙂
    Kobieta po czterdziestce, która chętnie czyta teksty napisane przez Alinkę. Późno zostałam mamą… ale to historia zupełnie na inny blog. Chcę dobrze wyglądać dla siebie. A to, że przy okazji inni będą się zachwycać… proszę bardzo.

  • DDeyro
    Marzec 22, 2014

    Witam, mam 22 lata i na co dzień pracuję jako handlowiec. Od zawsze grałem w piłkę nożną, jednak w wieku 16 lat dowiedziałem się, że ze względu na zdrowie lepiej odpuścić. Odpuściłem, dodatkowo pół roku krioterapii ogólnej.
    Zawsze mi mówiono, że mam dobrą figurę do ćwiczeń, nawet kolega który udostępnił link do tej strony przygotował kiedyś dla mnie rozpiskę.
    Po zrezygnowaniu z piłki, chciałem się przerzucić na siłkę, ale jakoś nigdy na to funduszy nie miałem. Chyba każdy niezależny finansowo wie jak to jest zaczynać samodzielnie samodzielne życie. Ja je zacząłem jak miałem 18 lat, było ciężko, ale dałem rady, jednak kasy dalej na to przeznaczyć nie mogę.
    Dalej marzę o tym by w jakimś stopniu być związanym z piłką nożną, po oglądnięciu setek meczy polskiej Ekstraklasy doszedłem do wniosku, że żaden z tych bałwanów sędziować nie potrafi i dlatego widzę tam siebie jako perfekcjonistę.
    Do osiągnięcia mojego celu potrzebuję porządnie wzmocnić mięśnie nóg i zbudować kondycje, która zawsze była moją piętą achillesową. Przy okazji wyrzeźbiłbym ciało. Fundamenty pod tę pracę już wykonałem -prawie zero tłuszczu, teraz tylko trenować.

    Chcę ćwiczyć bo:
    – chcę osiągnąć mój cel
    – brakuje mi sportu

    Ćwiczenia pomogą mi w:
    – odpowiednim przygotowaniu kolan do stałego wysiłku
    – nauce systematyczności

    Mój cel:
    – Być najlepszym sędzią piłkarskim w Polsce i mieścić się w elicie arbitrów europejskich.

    Mogłoby się wydawać, że stawiam sobie wygórowany cel, ale wychodzę z założenia by być pewnym osiągnięcia celu, należy mierzyć dużo wyżej!

  • Michał K.
    Marzec 22, 2014

    Jestem studentem i cholernie zależy mi na tym karnecie. Kiedy byłem w liceum zawsze był czas na jakiś sport, jednak kiedy jestem na studiach mój wolny czas to imprezy zakrapiane alkoholem, nie wspominając o niezdrowym jedzeniu. W domu jestem nazywany Grubsonem, a moja dziewczyna ciągle narzeka na moje ciało. Ostatnio zapisała się do Platinium żeby schudnąć (chociaż nie wiem z czego). W tej sytuacji czuję się jak leniwy grubas i oferma. Boję się, że ona pozna jakiegoś „koksa” i mnie zostawi. Ciągle mówi o tym jacy są wysportowani, chociaż wiem, że chce mnie tym zmotywować do ćwiczeń. Dlatego postanowiłem się wziąć w garść i pokazać jej i rodzicom, że potrafię zmienić swoje życie na lepsze i wcale nie jestem obibokiem. Myślę, że ten karnet zmotywował by mnie do rozpoczęcia przygody z siłownią. Trening pozwolił by mi także na odzyskanie własnej wartości. Na pewno czułbym się lepiej sam ze sobą. A co więcej, pokazałbym że zależy mi na mojej dziewczynie i zrobiłem to nie tylko dla siebie, ale też dla niej. Próbowałem ćwiczyć sam w domu, jednak po jakimś czasie rezygnowałem. Oczywiście był to temat do śmiechu, że znowu próbowałem i mi nie wyszło. Moim największym celem jest wytrwałość, ale także zrzucenie zbędnych kilogramów oraz wyrzeźbienie ciała. Jeżeli ma się taki karnet, to zawsze szkoda jeżeli się go nie wykorzysta, więc trzeba iść na siłownie. Obiecuje przy wszystkich, że jeżeli wygram ten karnet to kupie następny i nie będzie żadnych wymówek! 🙂

  • alaalicja
    Marzec 22, 2014

    Wiem jak wazny jest sport w naszym życiu. Sama widzę to po sobie, lepsze samopoczucie, dobry humor, poprawa przemiany materii, zalety mozna wymieniać bez końca.
    Do moich ulubionych sportow można zaliczyć pływanie, jazdę na nartach, bieganie, wspinaczka skałkowa.
    Nie mialam nigdy okazji ćwiczyć na siłowni, moze dlatego ze zawsze mi sie źle kojarzyła i przez to nigdy nie wyobrazalam sobie siebe w takim miejscu. Zauwazylam od jakiegoś czasu że sie mylę, po wielu zdjeciach zrobionych na silowni, ktore mozna znaleźć na blogach, rowniez u Was i wcale tam nie są same tzw. „koksy” ;p
    Stwierdzilam że może warto odwiedzic takie miejsce i zobaczyć jak dam sobie radę. Chcialabym troche umiesnic swoje cialo, a także troszkę spalić po zimie 😉
    O mnie to tyle! Silownia na Mogilskiej odpowiadałaby mi najbardziej.

    E-mail: alaa.klich@gmail
    Pozdrawiam Was! ;>

  • Alicja
    Marzec 22, 2014

    Hej hej. Od kliku lat choruję na anemię i zapalenie tarczycy. Miks tych dwóch dolegliwości sprawia, że przez większość czasu jestem blada, zmęczona, śpiąca i osłabiona. Leki niestety niewiele są w stanie zdziałać, więc wpijam hektolitry kawy. I nic z tego, nadal przysypiam w każdym możliwym momencie. O ćwiczeniach mówi się i pisze teraz wyjątkowo dużo, wiele razy czytałam że to jest wręcz pozytywnie uzależniające, dodaje energii i że uczucie po solidnym treningu jest wspaniałe. U mnie do tej pory wszystko kończyło się właśnie na czytaniu i oglądaniu blogów, w tym Waszego. Bardzo chciałabym wreszcie nabrać trochę energii i wzmocnić organizm, żeby móc zacząć żyć na 100%, a przy okazji wyrzeźbić sylwetkę. Może małymi kroczkami wreszcie uda mi się odzyskać ten power, który miałam w sobie kiedyś. 🙂

  • Just
    Marzec 22, 2014

    Witam,
    dziś właśnie miałam przyjemność odwiedzić Wasz klub z racji dni otwartych ( jutro oczywiście też się wybieram ) i stwierdzam, że mogłabym się stać częstszym bywalcem. Dowiedziałam się o możliwości zdobycia karnetu miesięcznego (np. do klubu na Aleksandry 11, bo tam właśnie byłam) i myślę, że świetnie byłoby go wygrać. Ale to już zależy od Was.
    A teraz krótko o mnie : od niedawna ćwiczę w domu, naprzemiennie Chodakowska, Gacka, Tiffany, Mel B etc., ale cóż z tego jak nie widzę efektów.. Jedynie polepszyło mi się samopoczucie. Choć zawsze staram się tryskać energią. Korzystanie z dobrego sprzętu w Platinium i uzyskanie do niego karnetu, dzięki któremu pozbyłabym się zbędnych kilogramów, pozwoliłoby mi lepiej się prezentować w nadchodzące wakacje oraz lepiej się czuć sama ze sobą. I przestałabym ukrywać się pod workowatymi bluzkami a zaczęła nosić coś w czym czułabym się dobrze nie martwiąc się czy tu wystaje fałdka czy tam wylewają się boczki. I niekoniecznie byłoby to bikini 🙂 Cóż nie jestem mega grubaską, ale chciałabym wyglądać lepiej i Wy moglibyście mi w tym pomóc.To tyle z mojej strony.
    Niech ten karnet trafi do osoby, która go dobrze wykorzysta.
    A nuż będę to ja 😉
    Pozdrawiam .

    Zakompleksiona Optymistka 🙂

  • Isia
    Marzec 23, 2014

    Hej
    Nie będzie to tzw. litania, będzie krótko. 🙂
    Sama do końca nie jestem pewna co mną kieruje, że omijam siłownie jak tylko się da. To chyba strach. Co powiedzą ludzie? Jak zareagują na większą dziewczynę w siłowni? Ale takie rozterki ma chyba większość osób? Dodatkowo ciężkie studia i ciągle towarzyszący im stres nie pomagają. Do Krakowa przyszła piękna wiosna i czas oderwać się od szarości. Karnet byłby ekstremalnie świetną motywacją. Przecież nie można zmarnować rzeczy którą się dostało.
    Całuski
    Isia

  • nyame
    Marzec 23, 2014

    Mój powód wydaje się lekko banalny-marzę o odzyskaniu swojej motywacji, którą zgubiłam wraz ze zmianami, jakie nastąpiły w moim życiu. Kiedyś czynnie uprawiałam sport, biegałam w klubie sportowym machając kilometry na biegach przełajowych oraz występowałam na scenie jako maniaczka stylu hip-hop oraz funky. Teraz bieg do autobusu powoduje u mnie zadyszkę a taniec ogranicza się do podrygiwania w samochodzie podczas jazdy i słuchania radia.
    Potrzebuję motywacji oraz odzyskania radości nie tylko w wysiłku fizycznego ale również z dawnej mnie 🙂

    Pozdrawiam! I mam nadzieję, że do zobaczenia na Mogilskiej 😀
    nyame@interia.pl

    ps-poza tym kolega mi mówił, że fajni faceci się tam kręcą…może to zatem pora na jakieś wiosenne zakochanie? tak przy okazji tylko 😉

  • Magdalena
    Marzec 23, 2014

    Jestem w Krakowie od niedawna. Z pewnych przyczyn musiałam opuścić rodzinne miasto, Nigdy nie myślałam o posiadaniu idealnego ciała, ale dzisiaj odkrywałam Wasz inspirujący blog. Kto wie, może właśnie taki karnet pomoże mi się odnaleźć w nowym miejscu, poznać ciekawych ludzi i przede wszystkim uwierzyć w siebie? Bo co jak co, ale dążenie do jakiegoś celu na pewno dodaje skrzydeł, Pora zadbać o siebie, jestem zmotywowana! 😉

    Pozdrawiam

  • Ewelina
    Marzec 23, 2014

    Od kilku lat brak mi silnej woli do podjęcia regularnej aktywności fizycznej. Moja chęć do odwiedzania klubów fitness po ciężkim dniu w pracy była zerowa 🙂 Jednak razem z moim Narzeczonym od pewnego czasu staramy się zmienić dotychczasowe złe nawyki żywieniowe, a także więcej się ruszamy. Dodatkową motywacją jest zaplanowany na przyszły rok nasz Ślub 🙂 Wasz blog jest dla Nas świetną inspiracją, cieszę się, że natknęliśmy się na niego własnie teraz 🙂

  • Emilia J
    Marzec 23, 2014

    Witajcie 🙂 Jestem młodą mamą, która przed ciążą ćwiczyła dużo a siłowni, kiedy okazało się, że będziemy mieć córkę z przyczyn oczywistych przerwałam treningi. Córcia dokładnie dzisiaj skończyła 10 miesięcy, a ja przede wszystkim dla siebie, ale i dla niej (może kiedyś powie: Mamo fajnie, że dbasz o siebie i dajesz mi dobry przykład) codziennie trenuję w domu. Walczę ze zmęczeniem i czasem, ale się nie poddaję i jestem już blisko celu 🙂 Z tęsknotą wspominam te chwile na siłowni i bardzo bym chciała znów powrócić do takiej formy treningów. Przekonałam się o jednym, na siłowni, widząc innych i czując ich wysiłek dostaje się dodatkowa motywację i power do działania, a przede wszystkim uzyskuje się jeszcze lepsze rezultaty (he he moja szara spódnica testowa, która czeka aż się w nią zmieszczę). Byłaby to dla mnie miła niespodzianka, gdybym mogła znów mieć regularną chwilkę dla siebie, a córka byłaby dumna z mamy:)

    Pozdrawiam 🙂

  • Aga Tka
    Marzec 24, 2014

    Od dłuższego czasu wybieram się do Fitness Platinium (mieszkam przy jednym z klubów) bo chciałabym przygotować swoje ciało by móc odkryć je latem, jednak cena karnetu stanowi dość duży ułamek mojego miesięcznego studenckiego budżetu (nowa spódniczka czy karnet? oto jest pytanie…).
    Chciałabym się przekonać, że warto chodzić na zajęcia i dla kupienia kolejnego karnetu zrezygnować z innych „przyjemności” 😉
    mój mail: tabakulka@autograf.pl

  • Justyna
    Marzec 24, 2014

    Cześć:)
    Ćwiczę już od 2 lat, systematycznie, dzień bez ćwiczeń to dzień stracony:)
    To dodaje mi sił, energii, pewności siebie, uśmiech na twarzy. Daje mi to też siłę w radzeniu sobie z tym,że mój Ukochany przeprowadził się do Krakowa ze względu na kontynuację studiów oraz pracę. Ja mieszkam w innym mieście.
    Na samym początku ćwiczyłam na siłowni (przez rok), po skończeniu umowy zabrałam się za treningi w domu, bieganie i tak trwa to do dziś.
    Na siłowni Platinium (na ul.Mogilskiej) miałam przyjemność być 2 razy (przy okazji chciałam napisać, że widziałam Ciebie,Alinko-jesteś piękna:)) I muszę powiedzieć,że to NAJLEPSZA siłownia na jakiej kiedykolwiek byłam! Cały układ,rozmieszczenie, klimat są bardzo przyjemne. Bardzo odpowiada mi to,że nie jest to jedna wielka przestrzeń, lecz kilka „pomieszczeń”.
    Ale to nie dla siebie chciałabym otrzymać ten karnet. Bardzo zależy mi aby go przekazać mojemu Ukochanemu. Dlaczego? Ćwiczył na siłowni w Platinium ok 3 miesięcy,ale niestety musiał zrezygnować ze względu na zaciśnięcie pasa w funduszach. Cała jego praca była nakierowana na start w Debiutach,które odbyły się w tamtym tygodniu. Niestety jak już wspomniałam-musiał przerwać. Wiem,że ćwiczenia sprawiają mu przyjemność oraz radość-tak jak mi. Sport nas połączył,dlatego bardzo chciałabym aby miał możliwość znowu zacząć ćwiczyć.
    Pozdrawiam!:)

  • Gusia
    Marzec 24, 2014

    Hej, sledzac Twojego bloga trafilam na wzmianke o konkursie na fir blogu postanowilam napisac. W sumie moglabym pisac w swoim imieniu ale chcialabym podarowac ten karnet dla meza mial urodziny a ja zajeta zdrowiem swoim i rodziny zapomnialam o prezencie. wiem ze chetnie by wzial sie za siebie ale zawsze wypada cos w miesiacu i jednak kasa znika na lekarstwa czy inne rachunki a nie na karnet na silownie. Upatrzona ma ta na Szlaku blisko domu aby mozna bylo szybko sie zebrac i szybko wrocic bo treningu. Nawet lekarz powiedzial mi ze wypadalo by zcos zrzucic bo opony to juz letnie mamy w nie zimowe brzuchy:))
    Pozdrawiam
    Aga
    agnieszkawozniak1986@interia.pl

  • Martyna
    Marzec 24, 2014

    historia krótka, parę lat temu 166 cm – 56 kg, ruch umiarkowany. Przez ostatnie 4 lata zero zmian w diecie oraz brak zmniejszenia aktywności fizycznej ale za to niedoczynność tarczycy oraz zespół policystycznych jajników – tabletki tabletki i jeszcze raz tabletki. Efekt 20 kg więcej …
    Jedyny sposób na powrót do „dawnej siebie” to ruch, którego na studiach tak bardzo mi brakuje i chęć rozpoczęcia swojego romansu z siłownią, myślę że może to zaowocować całkiem fajnymi efektami 🙂

    pozdrawiam

  • Kasia
    Marzec 24, 2014

    Nie wiem dlaczego, ale zdjęcia w bocznym pasku nie przekierowują na Wasz instagram, a bardzo chciałabym Was śledzić, ale nie potrafię się na niego dostać..

    • Lucky
      Lucky
      Marzec 28, 2014

      Spróbujemy rozwiązać ten problem, dzięki za zwrócenie uwagi:)

  • Monika
    Marzec 24, 2014

    Od ponad roku regularnie ćwiczę. Na początku chciałam zrzucić parę zbędnych kilogramów i dzięki licznym programom Ewy Chodakowskiej, regularnej jeździe na rowerze i pływaniu udało się. Teraz jestem na etapie walki o piękne fit ciało i wiem, że ku temu najlepiej przysłużyłby się treningi siłowe. Niestety w domu wykonywać ich nie mam jak, a najbliższa siłownia znajduję się kilkanaście km od mej rodzinnej miejscowości. Myślałam o treningach po i między zajęciami na uczelni niemniej karnet to póki co zbyt wiele jak na mą kieszeń. Kocham aktywność fizyczną i chciałabym najbliższy czas poświęcić na budowę mocnego, godnego pozazdroszczenia ciała. Wasz konkurs jest więc strzałem w dziesiątkę. 🙂

  • Zuza
    Marzec 24, 2014

    Hej,
    moja przygoda ze sportem nie jest długa czy intensywna i mimo, że ruszam się (ćwiczę w domu, spaceruje) czuję, że chcę więcej. Cale liceum miałam zwolnienie lekarskie i za żadne skarby nie umiem tego wytłumaczyć, bo sport lubię i staram się żyć aktywnie ( może to przez prowadzenie tych zajęć, nieważne). Chciałabym wygrać karnet, by móc żyć jeszcze lepiej i aktywniej, by nie mieć powodu do wykrętów, wreszcie porządnie się zmotywować i w ciągu roku zauważyć efekty, ale nie takie jakie wypracowałam, bo mimo że są, nie jest to tym, do czego dążę i czego naprawdę pragnę. A z tym karnetem mogłabym być zapewne w pełni zadowolona z moich osiągnięć. 🙂
    i.tal@poczta.fm

  • Oliwka
    Marzec 24, 2014

    🙂 Przyszła wiosna i po uwolnieniu się spod warstwy swetrów okazało się, że piękne chude ciałko już tak zachwycająco nie wygląda jak jeszcze niedawno. Wielki stres przed egzaminami, zajadany kompulsywnie, pozycja siedząca nad stosem notatek, brak dobrej mobilizacji w postaci Fit Partnera;) Przysiady przed lustrem w pokoju i zdrowe odżywianie, ok… Ale karnet na siłownię to taka namacalna motywacja ! Całusy, oliwia.sze@gmail.com

  • FAKEN
    Marzec 24, 2014

    Ja ćwiczę regularnie, jestem silny jak tur i piękny jak.. też tur.. Ale no nie ważne. Ja nie o tym… Codzienny trening pomaga mi zapomnieć o chorobie mojej żony i trochę się wyluzować. Moja żona była normalna zdrowa i wesołą kobieta, jednak po ślubie okazało się, ze jest ciężko chora. Choruje na tzw. syndrom Fiony… Tak niestety.. TEJ FIONY! Po ślubie zaczęła zamieniać się w Ogrzycę. Nawet zaczyna mówić jak ogr. Wracam do domu i słyszę: „dafa do stola i sremy! faserofane saby i scury moja ma!” Już nie daje sobie rady! Moim celem jest pokonanie tej strasznej choroby. Może to właśnie karnetu potrzebuje? Może to on będzie tym lekarstwem? Pomóżcie uratować moje małżeństwo!
    Pozdrawiam serdecznie :)))

  • Dominika
    Marzec 24, 2014

    Wysłałam i nie wyświetla się mój komentarz 🙁 co mam zrobić

    • Dominika
      Marzec 24, 2014

      http://speedy.sh/CVEcj/Konkurs.png

      • Dominika
        Marzec 24, 2014

        Przepraszam, że tak w kawałku, ale inaczej nie chciało się wyświetlić 🙂

      • Dominika
        Marzec 24, 2014

        do-mi-ni-ka1@wp.pl

      • Dominika
        Marzec 24, 2014

        Pozdrawiam Was cieplutko – a karnet byłby prezentem dla mojego chłopka, 🙂

  • asia
    Marzec 24, 2014

    Ćwiczę nie od dziś, początkowo miał być to pretekst do wspólnych spotkań z przyjaciółką – dziś jest ważnym elementem mojego dnia codziennego.
    Trening przede wszystkim pomaga mi odkrywać siebie na nowo, tak jak odnalazłam siebie kiedyś, zrozumiałam, że sama mogę i portafię kierować częścią mojego życia tak jak chcę i umiem najlepiej.
    Mój cel nigdy nie był sprecyzowany do konkretnych wymiarów czy masy. Poza tym tu nie tylko o to chodzi. Od listopada również ćwiczę w Platinium na Mogilskiej (jak żartują moi znajomi „jestem tam osiemdziesiąt razy w tygodniu”) Bardzo sobie cenię treningi z Asią Kucią, która uświadamia na każdych zajęciach, że godzina wysiłku to godzina dla mnie samej, dlatego nie mogę się poddawać i nie mogę jej zmarnować. Robię to dla siebie. Moim zdaniem celem jesteśmy sami w sobie – ciało podąża za psychiką i odwrotnie, a wiadomo we wszystkim ważny jest ten „złoty środek” – tego szukam! Chciałabym czuć się ŚWIETNIE przez cały czas tak jak się czuję po każdym treningu – pełna energii, pozytywnych emocji i gotowa do pracy, bogatsza o nowe siły (i chęci na imprezę :P) Mój cel to pokonywanie własnych niedoskonałości traktując siebie jednocześnie z dystansem, bo nic nie jest idealne 😉 piękne ciało i umysł, widok coraz bardziej zadowolonej z siebie każdego dnia 🙂 joanna8801@interia.pl

  • Angelika
    Marzec 25, 2014

    Witam 🙂

    Ćwiczę od dawien dawna, dla utrzymania kondycji w DOBRYM stanie. Uwielbiam pływanie, jazdę na rolkach, aerobik i domowe ćwiczenia na szpagat, przysiady,brzuszki itp. Do tej pory moje ćwiczenia wykonywałam mniej niż regularnie i nie korzystałam z siłowni innej niż szkolna, chciałabym to zmienić ponieważ w tym roku kończę studia licencjackie i mam zamiar startować w rekrutacji do policji, a wiąże się to z tym,że muszę doprowadzić moją kondycję do poziomu BARDZO DOBREGO by móc wybić się czasowo na tle ogromnej ilości kandydatów (zwłaszcza,że kobiety mają te same limity czasowe, co mężczyźni) . Chciałabym zacząć ćwiczyć na profesjonalnej siłowni, gdzie ma się dostęp do szerokiego zakresu urządzeń. Moim celem jest wzmocnienie mięśni brzucha, nóg, a zwłaszcza rąk, ponieważ elementem rekrutacji jest rzut 5cioma piłkami lekarskimi ważącymi 3 kg na odległość pięciu metrów, ostatni raz robiłam to 6 lat temu? ;/ , a także po to by móc w końcu zrobić więcej niż 5 pompek męskich ( Tak, wiem- jestem cienka;)) . Korzystając z bieżni mogłabym poprawić swoją szybkość i wytrzymałość ponieważ jestem krótkodystansowcem. Miesięczny karnet na siłowni byłby pierwszym krokiem do spełnienia marzenia, a zrazem wyzwania, które sobie postawiłam na ten rok.

    Pozdrawiam ciepło:).

    Angela16@10g.pl

  • kaede
    Marzec 25, 2014

    Skoro ciągle blokuje mnie blokada anty-spamowa, to hmm…
    Może tak? 😀 anya9393@gmail.com
    http://i336.photobucket.com/albums/n354/Ansha00/Inne/konkurs_zps577583bd.png

  • Ola
    Marzec 25, 2014

    hej, ja nie w sprawie konkursu, ale po poradę! 🙂
    od 1,5 miesiąca już chodzę na siłownię, jednym z celów jest wyszczuplenie nóg. Trenerka powiedziała jednak, że moje nogi to głównie mięśnie a nie tłuszcz i że mam się skupić na zmniejszaniu mięśni ud. Jakie ćwiczenia mogą mi w tym pomóc?
    pozdrawiam 🙂

  • Absoluttnie na TAK! :d
    Marzec 25, 2014

    Witajcie,
    Sport towarzyszy mi od zawsze, z początku było to okropne doświadczenie (obowiązkowe wf) ale potem.. zaczęło mi tego brakować. Lepiej się czuję, gdy się trochę pomęczę 😀 Staram się wykonywać ćwiczenia w domu, ale nie ukrywam, chciałabym spróbować w jakimś profesjonalnym miejscu, więc bardzo bym się cieszyła z takiego karneciku. 🙂
    Pozdrawiam cieplutko 😉

  • xxx
    Marzec 25, 2014

    Witam!
    Najwyższa pora ruszyć w końcu tyłek i zrobić coś dla siebie. Karnet byłby świetną motywacją, no bo jak już mam okazję to czemu z niej nie skorzystać…? Jestem szczupła i zawsze byłam, ale najwyższa pora nabrać trochę mięśni. Bo co taka kruszynka, nie wniesie sobie sama walizki po schodach.. Nie ma siły dźwigać zakupów.. Właśnie tak mnie widzą inni. I nie mam nic przeciwko tego, że pomagają (płeć męska oczywiście) ale częściej trzeba sobie samemu radzić, a z tym bywa już problem. Dlatego regularne ćwiczenia na siłowni sprawiłyby, że z delikatnej kruszynki zmieniłabym się w silną kobietę. Siła, smukłe, delikatnie wyrzeźbione ciało, lepsza kondycja i dobre samopoczucie- to moje cele.
    Pozdrawiam ! 🙂

  • Marta
    Marzec 25, 2014

    2,5 roku temu zaczęłam swoją przygodę ze światem szeroko pojętego fitnessu. Znalazłam tą siłę i powiedziałam: dość! Koniec wymówek, czas zacząć szukać rozwiązań! Wyznaję zasadę, że „jeden dobry trening dzieli mnie od dobrego samopoczucia” i tym się kieruję. Odżywiam się zdrowo i mój organizm się nie buntuje, przez co moje samopoczucie jest cały czas na najlepszych obrotach.
    Na początku swojej drogi niestety popełniłam kilka błędów. Co prawda schudłam zdrowo 10 kg ( średnio 3 kg na miesiąc), i chociaż nie mogę już o sobie powiedzieć, że jestem osobą z nadwagą, bo wyglądam szczupło, to jednak wciąż nie jestem do końca zadowolona ze swojego ciała. Wstyd się przyznać, ale nigdy nie byłam na siłowni, ale nie unikam obciążenia podczas domowych treningów – sztanga, hantle czy barierki to mój chleb powszedni. Jesienną porą nawet używałam dyni do ćwiczeń :). Jestem świadoma tego, że mogę wyglądać lepiej i popracować nad swoją sylwetką na siłowni, abym mogła być w pełni zadowolona ze swojego ciała. Chciałabym spróbować czegoś nowego i poćwiczyć pod okiem profesjonalistów, może coś bym podpatrzyła albo mogła bym zasięgnąć porady. Nowa motywacja 🙂

  • NanaO
    Marzec 25, 2014

    Chciałabym wygrać karnet, ale nie dla siebie a dla mojego chlopaka. Jestem z nim juz 4 lata. Moje zycie bez niego byloby niczym, wiec bardzo chce mu pomoc. Rok temu zmienil sie nie do poznania. Przestal spotykac sie ze znajomymi, wychodzic z domu. Zdiagnozowano depresje. Bardzo schudl. Z zywego chlopaka, cwiczacego parkour (tak to sie powinno pisac?) stal sie wychudzonym wrakiem czlowieka. Teraz jest juz lepiej, ale to byly ciezkie miesiace. Na szczescie to juz za nami. Niiestety pomimo poprawy nie moge go przekonac do wsplnych wyjsc czy treningow. Chcialabym zeby przytyl pare kilo i przede wszytkim odzyskal motywacje i wiare w siebie. Wydaje mi sie ze trening moze ukoic jego zszargane nerwy. Na silowni moglby rozladowac negatywne emocje. Z calych sil pragne mu pomoc i byc moze dzieki Wam udaloby mi sie to. Jestem zainteresowana konkretnie fitness clubem na Szlaku 67 gdyz moj ukochany chodzi teraz na uczelnie niedaleko tego miejsca wiec nie moglby robic wymowek typu „nie chce mi sie bo tak daleko” 🙂
    Moj email to hotarubi12@o2.pl
    Pozdrawiam cieplo

  • Marta
    Marzec 25, 2014

    Hej! moim głównym powodem dla którego chciałabym zdobyć ten karnet to STRASZNIE NISKA SAMOOCENA … chciałabym dowartościować siebie jako kobiete. Wstydzę się iść na basen bo wiąże się to z rozebraniem i pokazaniem swojego ciała. Na zewnątrz coraz cieplej a ja wstydzę się wyjść w krótkim rękawku a co dopiero gdybym musiała ubrać krótkie spodenki. Ćwicząc sama w domu nie mam tak dużej motywacji i samozaparcia. Wiem że na siłowni otrzymałabym profesjonalne wsparcie i instrukcje by zacząć regularne dbanie o siebie i swoje ciało. Chciałabym pokazać moim znajomym i rodzinie że dam radę i przed wakacjami powalczę z całym sił o zgrabniejsze ciało i o lepszą, pewniejszą mnie. Moim celem to piękniejsza, szczęśliwsza ja -10kg przed wakacjami. Bardzo proszę o danie mi tej szansy, a obiecuję że dam radę.M.

  • Anka
    Marzec 25, 2014

    Cześć! O konkursie dowiedziałam się od mojej przyjaciółki i pierwsza moja myśl ” O nie, na pewno się nie uda”. Postanowiłam zmienić mój tok myślenia, nie warto czekać, tylko należy zmieniać życie na lepsze i najlepiej już od takich małych działań. Kolejnym, większym krokiem, który narodził się w mojej głowie to właśnie zmiana mnie na lepsze. Wiele znajomych już od ładnych paru miesięcy chodzi na siłownie, biega, czy też ćwiczy w domu. Z ich opowiadań dowiedziałam się, że daję im to mnóstwo energii i radości. Wiadome, jeśli każdy tego nie spróbuje na własnej skórze to się nigdy nie przekona. Człowiek niestety to istota bardzo leniwa, potrzeba jej motywacji. Dlatego świetnym power’em dla mnie byłby karnet, który wykorzystałabym w 100%. Jeśli podejmuję się jakiegoś zadania to staram dać z siebie wszystko.
    Pozdrawiam serdecznie! Trzymam kciuki za prowadzenie bloga!
    P.S: Uff, cieszę się, że do Was napisałam, jeden krok więcej 🙂

  • Madzia
    Marzec 25, 2014

    Cześć,
    w związku iż nastała nasza długo wyczekiwana wiosna postanowiłam oczyścić swój organizm po zimie. Oprócz picia dużej ilości wody, zrezygnowania ze słodyczy oraz jedzenia dużej ilości warzyw i owoców, chciałabym zacząć intensywny trening, który pomógłby mi zrealizować mój plan. Dzięki niemu nie tylko poprawiłabym swoją kondycję i wzmocniła mięśnie, ale przede wszystkim usunęłabym z organizmu toksyny. Chciałbym wyrobić sobie nawyk ćwiczeń kilka razy w tygodniu. Wiem, że dzięki temu będę się czuć lepiej, a co za tym idzie poprawi się moja skóra oraz samopoczucie. Myślę, że ten karnet będzie dobrym początkiem na wyrobienie sobie nawyku aktywności fizycznej.

    Pozdrawiam!

  • fryne
    Marzec 26, 2014

    Witam, niestety nadal nie ma mojego komentarza 🙁

    • Alina Rose
      Alina Rose
      Marzec 26, 2014

      Hej:) Komentarze nie przechodzą moderacji co oznacza, że powinny się wyświetlać od razu po wpisani. Sprawdzaliśmy przez cały czas trwania konkursu skrzynkę spamową i nie ma w niej żadnych wpisów knkursowych. Jeżeli komentarz jest zwykłym tekstem powinien sie od razu wyświetlić jak wszystkie twoje pozostałe….nie mamy pojęcia w czym moze tkwić problem że się nie wyświetla 🙁

  • fryne
    Marzec 26, 2014

    Pisałam jeszcze wcześniej ze mi się nie wyświetlają dodane komentarze tutaj ale też się nie wyświetlił komentarz. Potem napisałam pod zdjęciem na fb i znowu tutaj i dopiero ten wpis przeszedł.
    Co mam w tej sytuacji zrobić? Powinny do Was dotrzeć te komentarze i nie wiem czemu tak się nie stało.
    Pozdrawiam
    Fryne

    • Alina Rose
      Alina Rose
      Marzec 26, 2014

      A teraz dodawałaś? Przechodzi komentarz?

    • fryne
      Marzec 26, 2014

      http://www.speedyshare.com/PQP7v/Witam.docx

      Zdecydowałam się przesłać w takiej formie jeśli to oczywiście jeszcze możliwe.
      Pozdrawiam

  • ovska
    Marzec 26, 2014

    Dodałam wczoraj komentarz 3krotnie, za każdym razem wyskakiwało powiadomienie, że komentarz zostanie dodany po jakimś czasie i żeby go nie wysyłać jeszcze raz. Myślałam, że może faktycznie pojawi się później, ale wchodzę dziś, a jego dalej nie ma 🙁 Szkoda, bo przemknęła mi przed nosem taka fajna okazja.

    • ovska
      Marzec 26, 2014

      Chyba właśnie odkryłam przyczynę. Nie wpisałam adresu swojego bloga jako witryny internetowej i udało się.

      • ovska
        Marzec 26, 2014

        Moja przygoda z treningami zaczęła się stosunkowo niedawno. Najpierw Była Ewa Chodakowska, Mel B, youtubowe filmiki z ćwiczeniami i porady w magazynach. Ale za każdym razem mój zapał okazywał się słomiany. Niestety ciągłe przeglądanie tych zgrabnych tumblr’owych piękności, powodowało tylko uczucie zazdrości. Ale chyba punktem kulminacyjnym okazała się Wasza strona, a Ty Alinko już zupełnie dolałaś oliwy do ognia, publikując swój piękny brzuszek. Stwierdziłam: koniec! Nic się samo nie zrobi! Efekty nie będą widoczne od razu, ale czas i tak minie, więc warto go wykorzystać.
        Zaczęłam prowadzić zdrowszy tryb życia, zaczynając od talerza. Od jakiegoś czasu owsianka to mój nr 1! <3
        Kilka razy wybrałam się na siłownię i stwierdziłam, że to jest to! Tam naprawdę czuję, że ćwiczę. Chyba pomaga mi świadomość, ze są obok mnie ludzie, którzy mają podobne cele i tak samo jak ja ciężko nad nimi pracują 🙂
        Właściwie to nie zależy mi na zrzuceniu kilogramów, chociaż wiadomo kilka w nadmiarze jest. Chcę wyrzeźbić i wzmocnić ciało, a przede wszystkim nauczyć się 'lubić ćwiczyć'. Poza tym zbliża się lato, więc jakieś +10pkt do ponętnego wyglądu na plaży bardzo by mi się przydało 🙂

        Pozdrawiam Was Kochani, piszcie jak najwięcej, bo uwielbiam odwiedzać fitcouple.pl! Chyba jak narazie jesteście moją największą inspiracją 🙂
        Buziaki!

  • Lucky
    Lucky
    Marzec 26, 2014

    Problem z dodawaniem komentarzy rozwiązany! Przepraszamy za utrudnienia. Przedłużamy możliwość wysyłania zgłoszeń konkursowych do jutra do godziny 18:00 . Wyniki pojawią się jutro przed północą.

  • Magda
    Marzec 26, 2014

    Swoją przygodę z aktywnością fizyczną zaczęłam tak naprawdę jakieś pół roku temu, niestety efektów nie widzę i jestem tym załamana, a ćwiczę bardzo regularnie 5-6 razy w tygodniu. Kiedyś myślałam, że wystarczy sama dieta aby dobrze wyglądać, teraz wiem że dieta to jedynie połowa sukcesu.
    Moje problemy z wagą zaczeły się w fazie dojrzewania, w czasie gimnazjum nie robiłam dla siebie i dla swoje ciała nic, w liceum próbowałam się odchudzać jednak z marnym skutkiem. Na 1 roku studiów mama zaczęła odchudzać się na diecie dukana, więc do niej dołączyłam, razem było nam raźniej, jednak po 4 miesiącach zaczęłam się źle czuć i odstawiłam ten sposob odzywiania, tą dietą zniszczyłam sobie nerki w wieku 20 lat. Ćwiczenia w domu mnie uzalezniły, źle się czuję jak wiem że w danym dniu muszę sobie zrobić dzień regeneracji.
    Chciałabym zacząć chodzić na siłownię, bo może to wzmocniło by moją samoocenę, bo chciałabym udowodnić sobie i wszystkim tym którzy śmiali się ze mnie z mojego wyglądu, że mogę i że potrafię zrobic coś dla siebie, poprawienie wyglądu zewnętrznego pomoże mi wyzbyć się nagromadzonych przez lata kompleksów, które nawiasem mam dzięki społeczeństwu.
    Kolega opowiadał mi ostatnio o Platinium na Szlaku, zachwalał je że jest bardzo fajne, chciałabym zacząć tam chodzić bo jest to dla mnie najdogodniejsza lokalizacja, a poza tym karnet na siłownię byłby dla mnie cudownym prezentem na urodziny które obchodziłam kilka dni temu. Myślę że taki karnet pozwoli aby mój 24 rok zycia, był przełomem i abym to ten czas wspominiała kiedys jak najlepiej.

    Pozdrawiam i gratuluję piękniej idei bloga :*

  • justaa
    Marzec 26, 2014

    Dodaję raz jeszcze, może teraz się uda:)
    Od najmłodszych lat byłam nieco „grubsza” od innych dzieci. W sumie z własnego wyboru, bo od zawsze kochałam jeść. Wstyd się przyznać ale sytuacja pogorszyła się w gimnazjum, kiedy to moi rodzice założyli sklep. Wtedy przepadłam- mnóstwo słodkości i innych pysznych rzeczy którym nie mogłam się oprzeć. Ważyłam wtedy dosyć sporo i dodatkowo nie lubiłam sportu gdyż jedyną aktywnością w szkole była gra w siatkówkę, której nie lubiłam. Później przyszedł czas szkoły średniej gdzie mieszkałam w internacie. Okropne posiłki na stołówce, podjadanie zupek chińskich i fast foodów, żeby zrekompensować niesmaczne dania w internacie. Waga skoczyła do góry i coraz gorzej czułam się w swoim ciele. Miałam mnóstwo kompleksów ale nie myślałam o tym żeby pomóc sobie i zacząć po prostu się ruszać. Wybawieniem okazały się studia i poznanie obecnego chłopaka. To on zaraził mnie miłością do zdrowej kuchni. Uwielbiam gotować i eksperymentować w kuchni. Wydaje mi się że jem w miarę zdrowo, choć zdarzają się małe grzeszki. W 2 lata zrzuciłam ponad 10 kg tylko dlatego że zaczęłam lepiej się odżywiać. Wiem że to niewiele, dlatego chciałabym dorzucić do tego ćwiczenia na siłowni bo wiem że sama dieta nie wystarczy. Próbowałam ćwiczyć różne dywanówki z Chodakowską, Mel B i innymi ale to nie to. Karnet na siłownię byłby świetną odskocznią i dodatkowo nauczyłabym się pracować z ciężarami pod fachowym okiem. Tego mi brakuje i wiem że w końcu pokochałabym ćwiczenia i aktywność fizyczną.

  • Daniel
    Marzec 26, 2014

    Witajcie,

    moja praca jest niestety pracą biurową, więc w ciągu dnia okazji do ruchu miałem niewiele. Od 1 marca ostro wziąłem się za siebie i razem ze swoją Narzeczoną (która też umieściła tu swój komentarz) przeszliśmy na dietę. Na początku było nam ciężko, przez wiele lat złych nawyków żywieniowych ciężko z dnia na dzień była nam się przestawić, ale wspólnie się motywujemy, jeśli przychodzi chwila słabości mam osobę, która mnie „nadzoruje”, a jak wiemy gniew kobiety jest gorszy niż wszystkie inne kary. W weekendy nie przesiadujemy już przed telewizorem w jednej ręce trzymając piwo a w drugiej pizze, tylko staramy się aktywnie spędzać wolny czas. Mam 24 lata, wzrost 170 cm i ważę blisko 150 kg, nigdy wcześniej nie miałem tak dużej motywacji i tak dużego samozaparcia jakie mam teraz. Razem z narzeczoną wprowadziliśmy duże zmiany w Naszym życiu, naszym celem jest dobrze wyglądać na naszym ślubie, który planujemy w przyszłym roku. Te karnety bardzo by nam pomogły zrealizować nasze marzenia a świetnej sylwetce.

  • Natalia
    Marzec 26, 2014

    Cześć.
    Dlaczego to właśnie ja powinnam wygrać karnet? Odpowiedź jest bardzo prosta, ponieważ 27 marca obchodzę swoje święto i karnet byłyby idealnym prezentem ;):D

    Na poważnie to wygrana w Waszym konkursie byłyby ostatnim brakującym puzzlem w próbie prowadzenia zdrowego trybu życia. Moja historia tak jak historie innych, ma liczne zakręty, istny labirynt z którego od jakiegoś czasu staram się wydostać.
    Jako nastolatka moim problemem była nieakceptacja swojego wyglądu (zapewne 90% procent nastolatek spotkało się z nim 😉 ). Mając na horyzoncie rozpoczęcie studiów postanowiłam coś zmienić, chciałam w końcu uzyskać wymarzoną wagę. Praktycznie z dania, na dzień znacząco ograniczyłam kaloryczność jedzenia, oczywiście zrezygnowałam z słodyczy i fast foodów. Bardzo szybko uzyskałam upragniony efekt, którym cieszyłam się całe wakacje i jesień. Następnie przyszła zima, rozpoczęłam studia na wymarzonym kierunku i po paru miesiącach restrykcyjnego pilnowania jedzenia zaczęłam sobie odpuszczać. Jednego dnia był to malutki batonik, innego fast food i nim się obejrzałam brak śniadań i wieczorne podjadanie stały się moimi nawykami. Dodatkowe kilogramy pojawiły się w mik, jednak nie przeszkadzały mi one tak jak wcześniej, zapewne dlatego że w tamtym okresie moje życie osobiste było niczym z bajki. Niestety życie miało inne plany 😉 Jak zapewne się domyślacie następnie był okres złamanego serca, utraty przyjaciela, istna telenowela 😀
    Znalazłam wtedy przyjaciółkę która okazała się bardzo pomocna, czekoladę 😀 „Dzień bez czekolady jest dniem straconym” idealnie określa tamten styl życia. Trwałyśmy w tym kółku wzajemnej adoracji przez długi czas, aż w końcu postanowiłam zerwać tą znajomość :):D Zbliżało się lato, stroje kąpielowe, baseny itp. Na nowo zaczęłam restrykcyjną dietę, która również tym razem pomogła mi szybko uzyskać zamierzone efekty. Potem ponownie przyszła zima, czekolada, swetry pod którymi można było ukryć dodatkowe kilogramy. Zapewne dalej tkwiła bym w tym błędnym kole, jednak wpadła mi wtedy w ręce historia dziewczyny która była identyczna jak moja. Zaczęłam się aż obawiać, że ktoś mnie śledzi i spisuje moje „poczynania” 😀 Zaczęłam czytać jej bloga, pochłaniałam znajdującą się tam wiedzę jak gąbka. Dowiedziałam się tego czego sama się domyślałam, jak wielkie szkody dotychczasowym trybem życia uczyniłam mojemu organizmowi.
    Tym razem starsza więc mądrzejsza (mam taka ndzieję;) ) postanowiłam powoli zmieniać swoje nawyki żywieniowe, jednak nie na czas „do wakacji” a już na zawsze;) Niestety wiem, że całkowite ograniczenie słodyczy czy fast foodów w moim przypadku po prostu się nie uda. Dlatego też, wydałam sobie „pozwolenie” na drobne grzeszki 😉 Fast food tylko raz w miesiącu (czasem zdarza się tak, że i nawet tej okazji nie wykorzystam 😉 ), coś posiadającego czekoladę raz w tygodniu, wtedy panuje nad czekoladopotworem którym jestem w środku 😀 Wróciłam także do sportu a konkretnie do biegania, które tak lubiłam w czasach liceum a o czym totalnie zapomniałam. Na dzień dzisiejszy staram się zdrowo odżywiać, w wolnych chwilach idę pobiegać albo chociaż prostuję nogi w czasie spaceru 😉 Każdego dnia robię mały kroczek w drodze do wyznaczonego celu, do zdrowego i długiego życia;) (Zawsze chciałam dożyć takich pojazdów jak a bajce „Jestsonowie” 😀 )

    Dlaczego zaczęłam ćwiczyć? Tak naprawdę to dlatego aby po dobiegnięciu do tramwaju stać z miną „ha, udało mi się zdążyć” a nie walczyć o każdy oddech wypruwając sobie płuca 😀

    Pozdrawiam 😉
    mail: natalia.qra@gmail.com

  • pisstacia
    Marzec 26, 2014

    Cześć! Na początku gratuluję Was stworzenia tak fajnej stronki oraz dziękuję za przedłużenie konkursu:) Wczoraj próbowałam kilka razy dodać komentarz, jednak się nie udało, więc bardzo się ucieszyłam, gdy weszłam dzisiaj na Waszego bloga i zobaczyłam tak miłą informację 🙂
    Chciałabym wziąć udział w Waszym konkursie i karnet na siłownię podarować mojemu Ukochanemu. Zawsze lubił aktywnie spędzać czas. Kilka lat zajmował się trickingiem, wówczas było to coś nowego w Polsce, osiągał na tym tle duże sukcesy. Niestety wszystko zepsuła kontuzja, z którą zmagał się przez długi czas. Od tego momentu coś w nim pękło, stracił wiarę w siebie, przybyło mu kilogramów. Widzę, że źle się teraz czuje w swoim ciele i że bardzo chciałby wrócić do dawnej formy, by móc robić to co sprawia mu przyjemność. Pomagam mu jak mogę, gotuję dietetyczne dania, motywuję do ćwiczeń. Jest coraz lepiej, biega kilka dni w tygodniu. Myślę, że siłownia byłaby kolejnym ważnym etapem, który by mu pomógł w powrocie do formy. Bardzo chciałabym mu podarować taki prezent, niestety budżet studencki mi na to nie pozwala. Proszę, pomóżcie mi go dodatkowo zmotywować do działania! 🙂
    Mój mail: pisstacia@gmail.com
    Pozdrawiam Was gorąco!

  • Whynot
    Marzec 27, 2014

    Od zawsze uwielbiałam się ruszać 🙂 opuszczenie wf’u było dla mnie karą, przez 6 lat trenowałam szermierkę. Od października zaczęłam studiować medycynę i całkowicie się na tym skupiłam. Niestety odbiło się to na moim samopoczuciu- brak snu, nieregularne odżywianie i zero ruchu. Czułam się fatalnie, brakowało mi energii, a każdego ranka wyglądałem jak zombi :/ dziś wiem, że nie można poddać się tej całej gonitwie, całkowicie zapominając o sobie i swoich wewnętrznych potrzebach. Od pewnego czasu uważam na dietę i pilnuję regularnego snu. Czuję jednak, że zdecydowanie brakuje mi ruchu, a mój organizm się wręcz o niego domaga. Doskonale wiem jak dobroczynne skutki miałoby wprowadzenie treningu do mojego obecnego życia. Niezwykle tęsknię za moją dawną energią i silną motywacją do działania. Nie chodzi mi o zrzucenie kg czy wyrzeźbienie ciała, a jedynie o poprawę kondycji psychicznej i samopoczucia. Mój pokój jest niewielki i nie jestem w stanie w nim ćwiczyć- siłownia byłaby doskonałym rozwiązaniem 🙂 email- dorotakonieczna10@gmail.com

  • Iwona
    Marzec 27, 2014

    Hej 🙂 Moja historia może nie jest tak spektakularna jak inne. Zawsze byłam bardzo szczupła, nigdy nie byłam w ciąży, nie rodziłam itp. 🙂 Nie wiem jak to jest mieć nadwagę ale to wcale nie znaczy, że dobrze wyglądam. Wyglądam jak „skinny fat” czyli kompletnie niezarysowane mięśnie, duży % tkanki tłuszczowej w organizmie. Dlaczego chciałabym wygrać karnet? Chciałabym coś w sobie zmienić, poprawić swoją kondycję, ogólną formę fizyczną no i wygląd. Po prostu chciałabym dobrze czuć się w swojej skórze :). Zależy mi również na tym aby zwiększyć siłę ramion i pleców ponieważ parę miesięcy temu chodziłam na pole dance. Zakochałam się w tym tańcu, ale zrezygnowałam niestety przez zbyt słabe ręce, przez które nie mogłam wykonywać większości figur.
    Jest też jeszcze kolejny powód (lekko standardowy) 😛 3 miesiące temu po 2 latach z dnia na dzień zostawił mnie chłopak. Nie spodziewałam się tego i kompletnie się załamałam. Teraz po trzech miesiącach baaardzo powoli wychodzę na prostą. Weszłam też w fazę „patrz chamie co straciłeś” więc karnet na siłownię bardzo by mi się przydał 😀
    Krąży taki obrazek w internetach „Gym is my new boyfriend” 😀 Pozdrawiam!

    Mail: ajana@onet.eu

  • Natalia J
    Marzec 27, 2014

    Witam Was, opowiem Wam pewną historię. Pewnego wieczoru leżąc z moim ukochanym i oglądając film pochwaliłam wysportowaną sylwetkę jednego z aktorów- nie chcący urażając tym samym mojego chłopaka. Od tego czasu (od 2 tygodnie) postanowił „podobać mi się”. Ćwiczy, je zdrowo- pomagam mu jak umiem, szykuje posiłki. Chciałabym aby to stało się jego stylem życia. Jednak wiem, że jego marzeniem jest poćwiczenie na siłowni, nie oszukujmy się w domu nie ma takiego sprzętu i miejsca. Jednak ze względu na to, że jesteśmy studentami ciężko nam uzbierać na karnet. Mam nadzieję, że tak mu się spodoba że będzie chodził co miesiąc.
    Skupia się głównie na brzuchu i klatce piersiowej.

    Alinko, Lucu- chętnie spotkamy się z Wami na mogilskiej 🙂

    nataliajanuszkiewicz@gmail.com

  • maciejka
    Marzec 27, 2014

    Krótka historia: Odkąd pamiętam byłam baardzo otyłym dzieckiem. W miarę wieku dojrzewania znacznie schudłam jednak nigdy nie byłam ” tą szczupłą „. 😛 Teraz dobijam do magicznego wieku 20 lat i postanowiłam że to najwyższy czas, aby zapracować na swój wygląd (bo jak nie teraz, to kiedy? :P).Niestety, przez lata dodatkowych kilogramów sama dieta nie wystarczy mi do osiągnięcia mojego celu. Wiele razy podchodziłam do ćwiczeń w domu, ale nigdy nie skończyło się to systematycznymi ćwiczeniami. Taki roczny karnet na siłownie znacznie pomógłby mi się zmobilizować i wierzę że pomógł by mi abym choć raz w życiu poczuć jak to jest być szczupłą. 🙂

    Cel: Mocno obcisła sukienka w rozmiarze S oraz dwuczęściowy strój na plaży. 😛
    Pozdrawiam serdecznie!

  • Marysia
    Marzec 27, 2014

    Mam nadzieję, że teraz się uda dodać komentarz 🙂
    Moja historia zaczęła się od szkoły baletowej, w której spędziłam 8 lat. Intensywne ćwiczenia doszczętnie zniszczyły mi stawy kolanowe. Musiałam zacząć rehabilitację i odstawić sport na parę lat. Potem zakochałam się w jodze i przy niej bym została, gdyby nie problemy zdrowotne. Mam genetyczną skłonność do wysokiego cholesterolu. Mimo trzymania specjalnej diety i braku nadwagi, nie chce on ruszyć z miejsca. Lekarz zalecił mi ruch typu cardio. W związku z tym chciałabym zacząć chodzić na siłownię/fitness. Dopiero od niedawna mam pracę (a szukałam jej rok!) więc karnet spadłby mi z nieba, bo dalej wygrzebuję się z długów 🙂 (Co więcej pracuję na Szlaku, więc do jednego z fitnessclubów mam… 3 minuty drogi!).
    Pozdrawiam Was serdecznie!

    miriam_hanne@poczta.onet.pl

  • Asia
    Marzec 27, 2014

    Na wstępnie chciałabym napisać, że jesteście wspaniałą parą i podziwiam Was:) Podziwiam to, że potraficie wspólnie ćwiczyć, motywować się wzajemnie i dzielić ze sobą pasję. Mój chłopak również ćwiczy na siłowni. Już wiele razy namawiał mnie, żebym zaczęła ćwiczyć razem z nim… Jednak z powodów finansowych kończyło się to przeważnie na wyjściu „raz na jakiś czas”. Co prawda treningi z nim zawsze sprawiały mi mnóstwo radości, jednak wiadomo jak to jest z budżetem studenckim – nie mogłam sobie pozwolić zbyt często na take przyjemności… Dlatego bardzo chciałabym wygrać karnet, by móc trenować z nim cały czas. Dzięki temu blogowi i Waszej pomocy być może powstałaby kolejna fit – para, która mogłaby tak samo jak Wy czerpać radość i motywację ze wspólnych treningów. Już widzę jego minę i to szczęście w oczach, gdy mówię „Kochanie, od dziś trenuję z Tobą i nie będę miała już żadnych wymówek”. To byłby dla niego chyba najpiękniejszy prezent! 🙂
    Jesteście dla mnie ogromną motywacją, dzięki Wam zaczęłam bardziej zwracać uwagę na to co jem oraz zaczęłam ćwiczyć w mieszkaniu. Jednak nie jest to to samo. Chciałabym zarazić mojego chłopaka Waszym blogiem, by czerpać od Was wiedzę i motywację, do WSPÓLNEGO dążenia do postawionych sobie celów. By chwytać każdą chwilę, by dzięki nowemu wspólnemu treningowi zbliżyć się do siebie jeszcze bardziej.
    Mam nadzieję, że pomożecie mi uszczęśliwić zarówno mnie jak i Jego.

    Pozdrawiam

  • Andrzej
    Kwiecień 28, 2014

    kwiecien 28 2014
    chce ten karnet

  • nika
    Maj 21, 2014

    Ćwiczę od ponad roku, z przerwami…nie ukrywam,że jestem bardzo zdeterminowana i motywacji mi nie brak – aczkolwiek,zmagam się ciągle z poprawą swojego wyglądu i nie osiągnęłam jeszcze zamierzonego efektu – przede mną jeszcze długa droga…ale nie poddam się! Tym bardziej,że rok temu,gdy zaczęłam ćwiczyć i zdrowo się odżywiać postawiłam sobie cel, do którego dążę, przyznam jednak,że łatwo nie jest…ale aktywność fizyczna stała się częścią mojego życia, z której nie mam zamiaru nigdy rezygnować 🙂 dostarcza mi mnóstwo pozytywnej energii,pewności siebie i uśmiechu. Dzień bez aktywności fizycznej,jest dla mnie dniem zmarnowanym. Wierzę,że kiedyś uda mi się osiągnąć swój cel o wymarzonej sylwetce i pozbyć się raz na zawsze wszelkich kompleksów! 🙂 Będzie mi niezmiernie miło móc ponownie uczęszczać na treningi do Platinium Fitness – miałam przyjemność trenować na ulicy Szlak i tam też chciałabym kontynuować swoją sportową przygodę 🙂

  • sysi3k
    Marzec 7, 2015

    „dlaczego chcecie zacząć ćwiczyć, w czym pomoże Wam trening i jakie są Wasze cele?”
    hmmm… nie wiem nawet od czego zacząć, chciałabym zacząć ćwiczyć głównie dlatego być poczuć się lepiej patrząc w lusterko. Od lat zmagam się z tłuszczykiem, który mimo starań nie zamienia sie w pięknie wyrzeźbione mięśnie. Moim głównym celem jest wymodelowanie nóg, umięśnienie brzucha oraz co najważniejsze pośladków. Znajomi często dogryzają mi, że moja pupa jest płaska i ze mogłaby robić za mały stolik, próbowałam już wiele ćwiczeń jednak w zaciszu domowym mam mało motywacji i pomysłów na urozmaicenie treningu. Pamiętam byłam raz na siłowni, właśnie w Platinium i bardzo była zachwycona ilością i jakością sprzętów dostępnych własnie w tej siłowni. Trening na siłowni pomoże mi głownie w odzyskaniu pewności siebie oraz doda mi motywacji na osiągniecie lepszej siebie i pokochaniu siebie na nowo 🙂
    pozdrawiam ! 🙂

  • Patka
    Marzec 16, 2015

    A ja to bym chciała zacząć chodzić na siłownię z chłopakiem 🙂 a dopóki nie mam karnetu to ciężko mu mnie wyciągnąć na ćwiczenia 😉