MOJA PRZEMIANA:LUCKY

44 Permalink 5

Hej,

Udzielam w komentarzach rad a bloga odwiedza wielu użytkowników w poszukiwaniu inspiracji, motywacji czy odpowiedzi na nurtujące pytania. W związku z tym postanowiłem przybliżyć wam nieco moją osobę.

Zacznę od tego, że nie jestem nikim wyjątkowym. Chciałbym wam przekazać od czego zaczynałem i jak standardowa jak na dzisiejsze czasy jest moja historia. Niektórym się wydaję, że żeby coś diametralnie w życiu zmienić trzeba mieć do tego „predyspozycje”.  Nie zgadzam się. Ja ich nie miałem.

Choć przez całą podstawówkę byłem aktywnym dzieciakiem i uwielbiałem gry zespołowe to mimo doraźnego pogrywania z kumplami w piłkę nożną na przestrzeni paru lat znalazłem się w fatalnej kondycji fizycznej. W ogóle nie dziwi mnie fakt, że zapoczątkował to zakup przez rodziców pierwszego komputera. „Cd action”, „CHIP”, „Click”,”Komputer Świat” to tytuły które chętnie czytałem pomiędzy kolejnymi aktami Diablo II czy  instalowaniem nowego DEMA! 🙂 Ach tak, teraz nawet nie wiem czy ktokolwiek grywa w „dema”.  Dawniej były przedsmakiem pełnych wersji i przechodziło się je na wszystkie możliwe sposoby aż do znudzenia. Ten szaleńczy ciągle powtarzający się sprint przerwać mógł jedynie ekscytujący maraton w pełnej wersji! Jakże sportowo to brzmi! Hmmm. Byłem sportowcem? Tak czy siak sprinty i maratony w wirtualnym świecie nie służyły mojemu ciału.  Pierwsze dały o sobie znać problemy z postawą i kręgosłupem. Pojawiał się u mnie nie mały dyskomfort z tego powodu. Pod koniec dnia jakby uciskanie, lekki ale uciążliwy ból pleców. Najprawdopodobniej wynikający z „przemęczenia” całym dniem. W sumie mogłem to olać i jakoś żyć z tym do dziś. Na szczęście nie zrobiłem tego a w dodatku odnalazłem swoją pasję.

Jakby to banalnie nie zabrzmiało pewnego dnia pod koniec liceum stwierdziłem, że dość tego i trzeba się wsiąść za siebie. Miałem sporą niedowagę. Ważyłem nieco ponad 60kg przy 186cm wzrostu. Myślę, że oprócz braku aktywności fizycznej spowodowane było to tym, że jestem w stanie nie czuć bardzo długo głodu jeżeli mój umysł jest czymś zajęty. A nawet jeżeli to uczucie się pojawia to szybko mija. Warunkiem jest robienie czegoś zajmującego czy ekscytującego. Nie miałem wyrobionego nawyku regularnego odżywiania się. Stąd właśnie jadłem jeden posiłek w ciągu dnia czy dopychałem się kanapkami podczas gdy sam regularnie byłem zajęty graniem w jakąś grę komputerową.

Imponowali mi szkolni sportowcy. Wtedy oczywiście zaprzeczył bym temu. Ale wiem, że zrobił bym to z przekory. Moje cele i pragnienia były ukryte w głębi mojego serca. Przypominam sobie jak w gimnazjum wzbudziłem przeogromny śmiech u swojego kolegi po oznajmieniu że na pewno zmienię swoją sylwetkę i tryb życia! Akurat nie zraniło mnie to wtedy a może delikatnie zirytowało, że wie mnie nie wierzy. Z drugiej strony jednak mało kto by uwierzył, że nerd, fan metalowej muzyki oraz gry na gitarze nagle w drodze powrotnej ze szkoły porusza temat pakowania i zarzeka się, że przypakuje. Zamiast rozkminiać kolejną grę komputerową czy fantazjować o dziewczynie ze szkoły. Być może sam wtedy wybuchł bym śmiechem, gdyby ktoś mi coś takiego oznajmił!

O ile dobrze pamiętam regularne treningi siłowe zapoczątkowałem w 3 klasie liceum. Priorytetem były ćwiczenia na wzmocnienie mięśni pleców i korekcyjne. Bardzo męczące. Jakieś pompki, czy ćwiczenia z hantlami w porównaniu do nich były naprawdę przyjemne. Dodatkowo chciałem zyskać troszkę mięśni lecz moje wymagania nie były zbyt wygórowane (przynajmniej dobić do 70kg przy 186 cm wzrostu).  Równolegle poświęcałem sporo czasu na wyszukiwaniu rzetelnych informacji w internecie. Bardzo dużo czytałem, układałem sobie sam domowy trening i ćwiczyłem do upadłego. Myślę, że z litrów potu jakie wsiąknął dywan w moim pokoju byłaby niezła powódź.

Niestety nie posiadam zdjęć z okresu w którym w ogóle nie ćwiczyłem. Łatwo sobie to wyobrazić ważyłem 7kg mniej niż na zdjęciach poniżej. Po prostu byłem bardzo chudy bez mięśni. To już po roku regularnego treningu w domu i pół roku na siłowni:

6

Dużo czasu poświęcałem na kwestie kondycyjne. Wieczorami ginąłem w mroku na miejskim stadionie i urządzałem sobie treningi kondycyjne na tamtejszym tartanie.

To zanim przeprowadziłem się do Krakowa. Tutaj zapisałem się na siłownię i kontynuowałem realizowanie swoich celów. Bardziej się zaczęły klarować moje cele sylwetkowe. Wcześniej były dodatkiem do ćwiczeń kondycyjnych i korekcyjnych a już w tym okresie zaczęły wychodzić na pierwszy plan.

Podczas studiów najintensywniej przechodziłem etap fascynacji badaniami naukowymi, wszelkiego rodzaju nowinkami, chłonąłem wiedzę jak gąbka. Okres ten pozwolił mi na zweryfikowanie pewnej wiedzy i źródeł informacji z jakich powinno się korzystać. Oraz nauczył mnie rozróżniać marketingowy szit od rzetelnej informacji. To samo z kursami i szkoleniami których jest pełno a tylko nieliczne są warte swojej ceny.

Swój cel sylwetkowy z czasów szkolnych już dawno osiągnąłem a nawet przeskoczyłem go o kilka poziomów. Mimo tego na żadnym etapie nie byłem tak z siebie zadowolony żeby powiedzieć „jest idealnie”. Dokładnie przypominam sobie tylko że po roku ćwiczeń i dobiciu do 70kg założyłem sobie że na 200% wystarczy mi wysportowane 75kg ciało. Nie wystarczyło 😀 .

Poniżej zdjęcia robione na przestrzeni 2014 roku.

986

9584

Dojrzałem, wyluzowałem i zrozumiałem, że chciałbym trenować całe życie. Nie tyle żeby przeskakiwać poziomy i ślepo dążyć tylko za progresem sylwetkowym. Trenować dla samej radości i energii jaka z tego płynie. Przede wszystkim dla siebie. Dla wielu nadal będę sucharem:) Sam dla siebie w tej dziedzinie chce zachować normalność i być szczęśliwy. Nie znaczy to, że chce osiąść na laurach i nie osiągać progresu. Chciałbym się skupić na pomaganiu innym. Nie łatwo odnaleźć właściwą drogę w tym temacie a bardzo często jesteśmy kierowani w złą stronę.

Mogę śmiało powiedzieć, że dietetyka, suplementacja, trening to obszar mojej największej fascynacji od 3 klasy liceum aż do dnia dzisiejszego. Aktualnie będąc świadkiem różnych zachowań bardzo lubię wnikać w sprawy psychologiczne związane z dążeniem do „idealnej” sylwetki.

kfjfs

Pozdrawiam,

Lucky:)

44 Comments
  • Paulina
    Styczeń 16, 2015

    Wow Lucky podziwiam i gratulacje szacunek 🙂 mam pytanie jakie książki(książkę) polecił byś mi o fitnesie, odzywianiu dla kobiet 🙂 taką bibilie 🙂 Paulina

    • Lucky
      Lucky
      Styczeń 16, 2015

      Hmmm stricte pod kobiety takiej jednej jedynej nie kojarze. Jest taka książka: źródło wielu technik treningowych i zasad dietetycznych stosowanych w sportach sylwetkowych. „Kulturystyka. System Joe Weidera”. O ile dobrze pamiętam prezentowani są tam sami kulturyści złotych czasów Arnolda. Dlatego też jest nieprzystępna dla wielu kobiet bo z marketingowego punktu widzenia kierowana jest do mężczyzn, kulturystów. Ale z tych zasad świadomie lub nieświadomie korzysta każda osoba czy to amator co chce troszeczkę się wzmocnić czy kobieta która chce się wyrzeźbić czy kulturysta – wszyscy trenujący na siłowni. Coś pod kobiety to np. „Modelowanie sylwetki. Atlas ćwiczeń dla kobiet ” jeżeli chodzi o trening. Dieta to już kilka tytułów. Z nowszych pozycji coś o redukcjach „MOGĘ SCHUDNĄĆ. CAŁA PRAWDA O ODCHUDZANIU”, Tobiasz Wilk, Agnieszka Płaneta , coś ogólnie o diecie w sportach „Żywienie w sporcie.” Anita Bean. Najrzetelniejsze są informacje wywodzące się z kulturystyki. Wiele książek to przenoszenie ich w sposób „ułomny” na inne płaszczyzny. Winny temu jest marketing ponieważ Ty nie sięgniesz po książkę ze słowem kulturystyka w tytule – pomyślisz że przecież nie chcesz wyglądać jak kulturysta! Teraz na całe szczęście pojawiają się coraz lepsze tytuły i przekłady myśli kulturystycznej na łagodniejsze wersje. I coraz więcej ludzi wie że jedzenie dużych ilości owoców nie ma tak naprawdę związku z odchudzaniem. Choć w telewizji, w programach śniadaniowych nadal próbują przekazywać różne absurdy. Być może mają dobre intencje. Ale mówią to tak bo uważają nas za bandę idiotów która nie zrozumie znaczenia bilansu makroskładników czy kaloryczności.

      POZDRAWIAM!:)

  • Klaudia
    Styczeń 16, 2015

    Naprawdę szacunek. Bardzo dobry przykład, że można zawsze zacząć, nie trzeba od dziecka trenować żeby osiągnąć swoje cele i zmienić coś w życiu, a przede wszystkim w sobie.

  • agata romanowska-łasek
    Styczeń 16, 2015

    no wypisz wymaluj mój mężuś 😀 identyczną macie budowę i urodę 😀 haha! tylko ten Twój kaloryfer o niebo lepszy (ale ciiii). no ale nad nim mój facet teraz pracuje jak nienormalny jakiś i pewnie będzie progres 😀
    muszę go nadgonić bo zaraz będzie miał lepszy brzuch ode mnie a to była zawsze moja domena 😛

    no! a poza tym przemiana super! – fajnie mieć pasję i wiązać z nią życie 🙂 gratuluję!

    • Lucky
      Lucky
      Styczeń 16, 2015

      Hehehe Szczerze mówiąc to Alina teraz ma chyba lepszy brzuch odemnie 😀 I się ze mnie śmieje!! A to dlatego że nabrałem troszkę sadełka i tylko delikatnie się kaloryfer wyłania. Na głównym zdjęciu jest lato 2014 a pozostałe najnowsze są sprzed jakichś 3-4 miesięcy. Denerwuje mnie to bo pamiętam jak rok temu nie mogła wyjść z podziwu:D Mój autorytet maleje:D Pokaże jej w lecie!!! To też była zawsze moja domena! 😀 Bo ona zapomniała że pod tym sadełkiem kryje się taka niespodzianka!:D Ja się nie dam, Ty też się nie daj ! Ale mimo wszystko trzymam za męża kciuki 😛 uważaj żeby nie zaskoczył Cię w lecie tak jak ja zaskoczę Aline:P Pozdrawiam!;)

      • agata romanowska-łasek
        Styczeń 16, 2015

        hahaha ja też mam duży zapas mięśni pod tym pięknym miękkim zimowym tłuszczykiem 😀 a on to wiesz.. sportowiec pełną parą, ciągle ćwiczy wiec to jest raczej oczywiste ze on się rzeźbi nawet jak śpi (i nic mnie nie zaskoczy już) 😛 za to ja jestem ta taka bardziej leniwa i mniej wytrzymała i mniej ćwiczę jak on (bo lubię efekty a nie sam proces ćwiczeń). wiec jak tak przypakuję ostro to mu portki spadną i będzie się chciał drugi raz żenić 😛

        powodzenia! do wakacji trzeba im pokazać na co nas stać! 😛

        ps. Alinkaaaa pozdrawiam Cię! ;D

      • Alina Rose
        Alina Rose
        Styczeń 16, 2015

        Noo czekam czekam na to lato haha:)) a jak ja przymasuje to Ty się będziesz śmiał:D

        Agata dzięki wielkie:D

  • doom
    Styczeń 16, 2015

    świetna przemiana! jesteś wielką nadzieją dla wszystkich licealnych szczypiorków ;))) jak widać ciężką pracą, systematycznością i cierpliwością, można wszystko

    • Lucky
      Lucky
      Styczeń 16, 2015

      Szczypiorek lubię mniam:D Może dlatego, że to moja pierwotna postać;) Taka dygresja bo głodny jestem :D. Jak znasz jakiegoś licealnego szczypiorka to wysyłaj go tutaj. Może odnajdzie we mnie współbratymca 😀

  • Aga
    Styczeń 16, 2015

    Super, podziwiam Twoje samozaparcie i ciężką pracę:)) Tym bardziej, ze tak mi się wydaje, łatwiej zrzucić wagę niż rozbudować mięśnie.
    Osobiście znam pana, który w wieku 40 lat ważył 59 kg i wziął się za siebie, rozbudował mięśnie teraz waży jakieś 87-90 kg. Jak widać można w każdym wieku:)

  • gośka
    Styczeń 16, 2015

    Wow niesamowita przemiana! Jestem pod wrażenie. Póki co stawiam na bieganie bo to mnie po prostu odpręża chociaż powoli też zaczynam rzeźbę
    Ps. Też kupiłam sobie te narzędzie tortur z waszego posta ;d było w lidlu to sobie pomyślałam czemu nie?

  • Magda
    Styczeń 16, 2015

    Pamiętam jak wyglądałeś w liceum i kiedy po latach zobaczyłam Cię w Krakowie gdzieś na mieście po prostu szczęka mi opadła. Podziwiam i mega szacun za to co zrobiłeś, bo teraz będąc w odwrotnej sytuacji jak Ty – męcząc się ze zgubieniem nadprogramowych kilogramów, zdaję sobie sprawę ile wysiłku musiało Cię to kosztować. Gratulacje i tak trzymaj.
    Fajnie zobaczyć znajomą twarz w blogerskim świecie i to jeszcze w tematyce, która ostatnio bardzo mnie zainteresowała 🙂
    Jesteście z Aliną piękną parą i uwielbiam waszego bloga, proszę, piszcie częściej, będę czerpać garściami z wiedzy, którą tu serwujecie 😉 Pozdrawiam serdecznie 🙂

  • Lenka
    Styczeń 16, 2015

    Czyli jednak da przybrać na masie poprzez siłownię! Również jestem drobna i myślałam nad tym aby się zapisać, lecz znajomi stanowczo odradzają mi i śmieją się, że nic ze mnie nie zostanie.. Wiem że powinnam dostarczać więcej pożywienia aby mieć dodatni bilans energetyczny, ale co robić gdy mi wystarczają 3 niewielkie posiłki? Co Ty Lucky zrobiłeś, bo pisałeś, że również miałeś problem z apetytem? Odżywki, gainery sprawę rozwiążą? Co polecasz dla dziewczyny?
    Oraz inna kwestia pisałeś, że miałeś problem z wadą postawy i kręgosłupem? Jakie ćwiczenia wykonywałeś i czy konsultowałeś je z kimś? Jak aktualnie Twoja postawa wygląda, pozbyłeś się wady? Również chciałabym ją zlikwidować, tworząc dodatkowo przy tym masę oraz rzeźbę, proszę powiedz jak tego dokonać nie szkodząc kręgosłupowi..

    • Lucky
      Lucky
      Styczeń 16, 2015

      Co do gainerów. Przykładem jest środkowe zdjęcie które nie było moim celem zamierzonym a po prostu moja waga wymknęła się nieco spod kontroli. Gdybym miał wiedzę taką jak dziś potrafiłbym zbudować finałową formę bez takiego otłuszczania się. Nie miałem więc dostarczałem dużo kalori z pożywieniem i piłem gainery które składają się przede wszystkim z węglowodanów. Z gainerami łatwo się niepotrzebnie otłuścić. Na apetyt nie ma jakiegoś cudownego środka a po prostu trzeba zmodyfikować dietę. Zacząłem spożywać więcej produktów białkowych – w moim przypadku dużo mięsa, czasami ryby. Takie produkty zaspokajają uczucie głodu tylko na chwilę co wiąże się z tym że zaraz chcemy zjeść jeszcze. Spróbuj zawsze na talerzu mieć produkt białkowy np. w równowadze z produktami węglowodanowymi. Wadę postawy zminimalizowałem i zbudowałem całkiem pokaźny korpus mięśniowy na plecach. W każdym treningu poświęcałem przynajmniej kilkanaście minut na ćwiczenia rehabilitacyjne a ćwiczenia siłowe na plecy były priorytetem. Wcześniej rehabilitant musi zdiagnozować u Ciebie jaka to wada. Tak samo było u mnie. Pozdrawiam!

      • Lenka
        Styczeń 27, 2015

        Tak jak radziłeś byłam u rehabilitanta, moim problemem okazały się słabe mięśnie obręczy barkowej, które powodują, że się garbię. Lekarz zapisał mnie na rehabilitację w odciążeniu, aby wzmocnić tę grupę mięśni. Pytałam czy mogę ćwiczyć na siłowni, zalecił ruch lecz z głową i raczej z nie dużymi ciężarami. W związku z tym mam kilka pytań:
        1. Jakie ćwiczenia poleciłbyś mi na wzmocnienie mięśni obręczy barkowej?
        2. Czy ćwicząc tylko górną część ciała może dojść do jej rozszerzenia (jestem dziewczyną, chciałabym tego uniknąć) czy może powinnam ćwiczyć każdą grupę mięśniową, dodam że jestem szczupła, chdziałabym jednoczenie trochę „przytyć”?
        Bardzo liczę na odpowiedź,
        Pozdrawiam 😉

      • Lenka
        Luty 2, 2015

        🙁

      • Lucky
        Lucky
        Luty 2, 2015

        Cześć Lenka:) Przeoczyłem twój komentarz. Polecam ćwiczyć Ci całe ciało. Warto barki traktować priorytetowo. Robić je na samym początku i np. jedno ćwiczenie więcej niż na inne partie. Na siłowni korzystaj z wszelkich maszyn wzmacniających mięśnie obręczy barkowej. Pokaże Ci je trener, szybko je załapiesz i będą nieszkodliwe dla twojej postawy. Po jakimś czasie polecam przerzucić się na ćwiczenia mięśni obręczy barkowej z hantelkami. Jak masz okazję skorzystać z porady fajnie ćwiczenia może Ci ktoś pokazać z gumą do ćwiczeń/ekspanderem czy na TRX. Na dniach pojawi się film jak przykładowo Alina pracuje nad mięśniami barków. O zbytnie poszerzenie się nie martw. Do tego musiałabyś dźwigać duże ciężary i jeść pod tym kątem. Hej!:)

  • Asia
    Styczeń 16, 2015

    O! Bardzo ciekawy wpis! Uwielbiam czytać o przemianach 🙂
    Wspomniałeś o ćwiczeniach na wzmocnienie mięśni pleców. Mnie właśnie ten problem dotyczy i póki nie wzmocnię pleców raczej dalej z treningiem nie ruszę. Znalazłam sporo ciekawych zestawów ćwiczeń na plecy (głównie chodzi u mnie o odcinek lędźwiowy), które w znacznej części pokrywają się z tymi, które miałam na rehabilitacji i tu pojawia się pytanie: jak długo powinnam skupiać się wyłącznie na plecach zanim podejmę się rozszerzenia treningu o inne partie i aktywności?

    Pozdrawiam Was serdecznie 🙂

    • Lucky
      Lucky
      Styczeń 18, 2015

      Cześć Asia! Ja wykonywałem równolegle ćwiczenia na plecy z siłowymi. Były po prostu okresy kiedy poświęcałem więcej czasu ćwiczeniom korekcyjnym. Teraz to głównie trening siłowy na wzmocnienie pleców. Nie wyczuwałem momentu a z rozwagą łączyłem z treningiem siłowym. U mnie wdrażanie w trening siłowy następowało bardzo stopniowo co na pewno wyszło na plus. Na początku był długo trening z ciężarem własnego ciała. Później na siłowni dużo maszyn i niektóre ćwiczenia z wolnymi ciężarami. Czasami trzeba znaleźć bezpieczniejszy zamiennik jakiegoś ćwiczenia. To jest bardzo indywidualna sprawa. Skonsultuj się z fizjoterapeutą – jedna wizyta a będziesz miała już zarysowany plan co możesz, czego nie na bardzo długoo. Reszta pozostanie w twoich rękach. Pozdrawiam!:)

      • Asia
        Styczeń 25, 2015

        Bardzo dziękuję za odpowiedź! 🙂

  • rika
    Styczeń 16, 2015

    Słuchajcie, jak „wyczuwać” najlepszy moment do spalania tkanki tłuszczowej np. na bieżni? Bo nie wiem, ostatnio raz miałam (w czasie marszu – coraz intensywniejszego) 80 parę, raz nawet ponad 120, ale to u mnie i tak nie jest dużo, bo tętno maksymalne mam 195… Martwię się, że niewiele spaliłam (bieżnia pokazywała niby 300 kcal z kawałkiem, urzędowałam na niej ok. 45 min, ale te dane mogą być niemiarodajne). Jak to jest?

    • Lucky
      Lucky
      Styczeń 17, 2015

      Odpisałem w poprzednim temacie:)

  • Magda
    Styczeń 18, 2015

    Witajcie 🙂
    Chciałam nawiązać do jednego z poprzednich wpisów dla osób chudych. Pisaliśmy tam o węglowodanowej białkowej odżywce typu Gainer. Możecie polecić coś konkretnego na sam początek. Jestem w tym temacie zupełnie zielona.

    • Magda
      Styczeń 27, 2015

      🙁

    • Lucky
      Lucky
      Styczeń 31, 2015

      Cześć Magda. Najpierw musisz zadbać o prawidłowe żywienie. Dopiero według braków w żywieniu dobierasz suplementy białkowe lub białkowo-węglowodanowe. Poczytaj więcej o zbilansowanej diecie i staraj się aby twoja taka była. Jeżeli nad tym nie popracujesz nie będziesz w stanie dobrać skutecznej suplementacji. Reasumując suplementów nie dobiera się według stopnia zaawansowania a według braków w diecie. Wybieraj odżywki znanych marek np. Olimp, Trec, Fitness Authority (FA). Każda z tych firm ma odżywkę typu gainer. Dla olimpu będzie to np. gain bolic 6000. Jeżeli uznasz, że chcesz zwiększyć kaloryczność swojej diety możesz zakupić właśnie ją. Hej:)

  • Kar
    Styczeń 18, 2015

    Niesamowicie wyglądasz 😉 Czekam na historię Aliny 🙂

  • Addda
    Styczeń 18, 2015

    Hej, ostatnio strasznie mam ochotę zacząć ćwiczyć, ale oczywiście wymiguję się brakiem czasu. Posiadam w domu tzw kołyskę do brzuszków, czy ćwicząc na niej codziennie osiągnę jakieś efekty? Chodzi mi o odbrobine umięśniony brzuch. Jestem szczupłą osobą, mam dosyć płaski brzuch, ale zero mięśni. Pozdrawiam 🙂

    • Lucky
      Lucky
      Styczeń 20, 2015

      Efekty będą zawsze:) To czy je uwidocznisz zależy od twojego żywienia. Hej!:D

  • patrycja
    Styczeń 19, 2015

    Lucky,
    Czy możecie z Alina polecić mi jakąś dobrą matę do ćwiczeń?
    Jestem dosyć sprawną osobą ale zawsze preferowałam sporty takie jak rower, siatkówka itd.
    Teraz zaczynam ćwiczyć w domu (głównie z powodu problemów z kręgosłupem, stan ostry minął, ale z zaleceń lekarza ograniczona jestem do ćwiczeń typu joga, pilates na wzmocnienie pleców)
    Jestem dosyć szczupła (50kg, 168cm) co za tym idzie koścista więc wydaje mi się że mata powinna być gruba np. 1cm. Z drugiej strony z tego co czytam gruba nie oznacza lepszą. Ważne jest dla mnie żeby nie ślizgały mi się stopy i ręce, a w przyszłości żebym mogła wykorzystać ją także do ćwiczeń fitness.
    Doradźcie coś.
    Z góry dzięki

    • Lucky
      Lucky
      Styczeń 21, 2015

      Maty do jogi są bardzo cienkie i antypoślizgowe. Ich specyfikacja nie zależy od wagi ciała tylko bardziej od rodzaju wykonywanych ćwiczeń. Joginki zazwyczaj są bardzo szczupłe. Mimo to ćwiczą na matach o grubości do 4-5 milimetrów. Jeżeli na takiej macie chcesz wykonywać jakieś intensywne ćwiczenia fitness to przydała by się jakaś grubsza. Powinnaś się rozglądać za matą treningową od 6 mm w górę. Aż takiego rozeznania nie mam żeby być pewien jaka będzie dla Ciebie najlepsza. My mamy z Aliną matę adidasa 0,6 cm i nie powiem żeby była miękka i trzeba się ogólnie przyzwyczaić do ćwiczenia na macie bo na początku często jest pewien dyskomfort. Jak mało ćwiczyłaś na podłodze to wszystko i tak na początku może się wydawać zbyt twarde. Chyba, że dotychczas wykonywałaś ćwiczenia na podłodze to powinnaś odczuć znaczną różnicę po zakupie maty. Mata nie może być na pewno zbyt gruba bo nie ma służyć do ćwiczeń gimnastycznych (do tego jest materac) i nie może przeszkadzać w utrzymaniu pełnej stabilizacji podczas ćwiczeń (pilates). Jeżeli ktoś ma jakieś szczegółowe rozeznanie i mógłby coś dodać to prosiłbym o wypowiedź:) Pozdrawiam!

  • hula
    Styczeń 20, 2015

    Alinka mam pytanie, chciałabym kupić hula hop, ale nie wiem jakie wybrać i gdzie kupić, mam 168 cm. Bede wdzieczna za info!

  • gii
    Styczeń 22, 2015

    Trener na siłowni mnie opieprzył, że jem tylko 3 posiłki dziennie i kazał mi jeść…najlepiej 7, w miarę możliwości. Żeby podkręcić metabolizm. Ja jednak czytałam o jakiś badaniach, w których wykazano, że to nie ma znaczenia.
    A co Wy o tym myślicie i czy obserwowaliście inne efekty przy innej częstotliwości posiłków?

    • Lucky
      Lucky
      Styczeń 22, 2015

      Bilans makroskładników i kalorie mają znaczenie. Ilość posiłków nie ma. Prędkość metabolizmu nie jest zależna od ilości posiłków. Warto jednak spożywać posiłki regularnie. Jeżeli masz w tej sprawie jakieś dodatkowe pytania i poszukujesz wyjaśnienia to pisz:).

  • Marta
    Styczeń 23, 2015

    Alina – czy Ty ćwiczysz w czasie miesiączki? Mam pierwszy dzień, czuję się dobrze – zastanawiam się, czy potrenować czy może jednak odpuścić… ale chciałabym ten 3 dzień w tygodniu mieć zaliczony 🙂

    • Alina Rose
      Alina Rose
      Styczeń 24, 2015

      Hej Kochana:) Oj nie, pierwszego dnia nigdy, drugiego czasem, ale raczej staram się wypoczywać:)Zależy jak sie czujesz, kiedy brałam antykoncepcję ćwiczyłam cały czas, ale teraz to już co innego:D

      • Marta
        Styczeń 25, 2015

        Byłam i dałam radę ;). Ja raczej okres przechodzę łagodnie (całe szczęście!) i rzadko kiedy nie mam energii przy miesiączce :).

  • Ania
    Styczeń 25, 2015

    Nieźle. Czas zagonić swojego chłopa, żeby zaczął się trochę ruszać, bo już tak chudnie od roku bez efektu 😉

  • TheORchidea1988
    Styczeń 29, 2015

    Ja od miesiąca zaczęłam ćwiczyć głównie z Ewą Ch. w domu, ostatnio wprowadziłam nowe ćwiczenie na wyrobienie brzucha- leże na podłodze, za mną stoi partner, rękami trzymam jego kostki nogi mam w pozycji „świecy”, on odpycha moje nogi do podłogi ja je podnoszę- po którym po zaledwie dwóch dniach mam startą skórę na kości ogonowej- chyba tylko ja jestem taka zdolna. Ponieważ jestem początkująca w ćwiczeniach powtórzeń też było mało pierwszego dnia 10, drugiego 15, (wykonuje je na dywanie) co mogę robić źle? Jak mogę tego uniknąć?

    • Lucky
      Lucky
      Styczeń 31, 2015

      Dywan nie ochroni przed otarciami więc to normalne. Zaopatrz się w matę do ćwiczeń.

  • Julka
    Luty 2, 2015

    Wow jaka przemiana! :O Gratulacje samozaparcia i wytrwałości! 🙂

    http://liveat.pl/

  • Kamil
    Luty 9, 2015

    Super, że motywujesz wielu innych swoimi działaniami!

  • kamila
    Maj 11, 2015

    Cześć! Mam pytanie. Mam 173 cm wzrostu i ważę 54 kg, od lipca chodzę na siłownie i wszystko by było fajnie gdyby nie fakt że nie mogę zrzucić tzw. jaśka. (pewnie wiesz co to jest ale w razie czego tłumacze, oponka tuż pod pępkiem :d) Może masz jakieś sprawdzone sposoby na pozbycie się tego tłuszczyku? Jestem osobą dość szczupłą więc dziwi mnie fakt, że nie mogę tego zrzucić, a nie podoba mi się to tym bardziej że teraz chcę jeszcze przytyć kilka kilo i martwię się że ten jasiek jeszcze urośnie ;/

    • Lucky
      Lucky
      Maj 14, 2015

      Osoby z natury szczupłe nierzadko właśnie w tym miejscu przybierają na tkance tłuszczowej. Tłuszczu skutecznie nie da się palić miejscowo a pali się go kompleksowo. To znaczy, że wykonując standardowe ćwiczenia przy spożywaniu nieco mniej kalorii niż twój organizm potrzebuje ten „jasiek” zniknie. Czasami trzeba po prostu nieco więcej cierpliwości:). Żywienie to w 90% klucz do sukcesu w gubieniu „jaśka” natomiast w estetycznym przytyciu kluczem jest 50%żywienie + 50%trening

      • kamila
        Maj 19, 2015

        No to będę musiała spróbować 😀 dziękuje bardzo za radę!