Fit pytania i obawy.

W tej serii chcielibyśmy poruszać sprawy związane z odwiecznie nurtującymi nas pytaniami oraz obawami, które pojawiają się na drodze do bycia „fit”.

Dzisiaj trochę o dylematach związanych z pójściem na siłownię.  Może się nad tym zastanawialiście? Zapraszam do lektury.

Nierzadko w kluczowym momencie boimy się pójść na siłownię. Na pewno po części wynika to z tego, że idziemy tam walczyć ze swoimi słabościami. W pewnym sensie musimy ujawnić je innym ludziom. Z własnego doświadczenia wiem, że mężczyźni w większości przypadków obawiają się siłowej „kompromitacji”. Przecież każdy na osiedlu, czy to młody czy stary mówi, że to sto kilo dał by rade wycisnąć. Na szczęście większość ma tyle rozumu w głowie, że już stojąc przed stu kilową sztangą, nawet nie próbuje ściągać jej ze stojaka. Nagle boimy się, że nie damy rady porządnie dźwignąć w kilku seriach samego gryfu. Czego obawiają się kobiety? Najczęściej tego jak wyglądają na siłowni. Czy nie są zbyt grube, czy są dobrze ubrane, czy powinny sobie zrobić makijaż, czy aktualny się nie rozmyje jak się spocą, jak wyglądają na tle innych dziewczyn. Myśli zaprzątające głowy kobiet i mężczyzn wynikają z tej samej przyczyny. Jesteśmy w miejscu publicznym. Przestrzeń do ćwiczeń dzielimy z innymi osobami których w ogóle nie znamy. Przychodzimy na siłownię ze słabościami, nierzadko kompleksami. Musimy się z nimi zmierzyć tu i teraz. Myślimy o tym „co o nas pomyślą”.

2014-09-05 14.28.40

Przypominam sobie pierwsze treningi z Aliną. Denerwowało mnie to, że wykonując np. przysiady nie jest dość skupiona. Zamiast patrzeć się na swoją sylwetkę do lustra które było na całej długości ściany przed nami spoglądała na boki lub podłogę. Myślami była zupełnie gdzie indziej. Odbijało się to na efektywności treningu. Podnosiła mniejsze ciężary i ćwiczyła na „pół gwizdka”. Nie wiedziałem co jest przyczyną. Wystarczyło, że cofnąłem się myślami w przeszłość. Tak, do moich początków. Po latach sport zmienia charakter tak, że ciężko uwierzyć że w przeszłości było się trochę innym sobą. Wszystko stało się zrozumiałe i mogłem spokojnie przekonać ją, że może poczuć się pewniej. Na początku naszych dróg z ćwiczeniami nurtowały nas te same myśli, które opisałem w poście, te same obawy. Czas pozwolił nam zrozumieć jak śmieszne i absurdalne to było. Zapominamy, że inne osoby są na siłowni z tego samego powodu co my. Dlatego początkujący mogą liczyć na dużo empatii ze strony bardziej zaawansowanych. Oni mieli te same problemy. Im szybciej to zrozumiecie poczujecie się swobodniej. Reszta to skupienie się na sobie i dążenie do wymarzonego celu.

 

Posta tego stworzyłem dlatego że czasem wydaje nam się, że tylko my mamy określone ‘rozkminy’. Lubimy sobie przypisywać pewną odmienność. Dlatego się boimy i brak nam pewności siebie. Czy po przeczytaniu tego nie wydaje wam się, że jesteśmy bardzo podobni?:) Teraz już nie macie wytłumaczenia, musicie iść na siłownię 😉

Pozdrawiamy, A&L

16 Comments
  • pannakrolik
    Wrzesień 6, 2014

    W te wakacje po raz pierwszy kupilam sobie karnet na silownie i mimo że miałam straszne obawy typu ‚jak ludzie będą na mnie patrzeć bo jak się męczę to przecież robie sie cała czerwona, że ktoś będzie patrzył z politowaniem jak nie będę potrafiła użyć jakiegoś urządzenia’ itp itd. No ale chciałam spróbować i akurat trafilam na groupon do platinum za pół ceny więc prawie jakby wszechświat dawał mi znaki 😀 po oglądałam trochę filmy z yt, poczytałam Waszego bloga i zaczęłam się zastanawiać jak ja mogłam żyć bez takiej przyjemności jaką daje taki wysiłek fizyczny 😀 teraz mój karnet niestety się już kończy a w normalnej cenie nie jest to niestety wydatek na studencką kieszeń co miesiąc więc chwilowo muszę się przerzucić na samo bieganie ale przy jakimś przypływie gotówki na pewno wrócę na siłownię 🙂 także wszystkie leniuszki które jeszcze się wahają – jeśli tylko macie możliwość to zachęcam, na pewno nie będziecie żałować 🙂

    • Lucky
      Lucky
      Wrzesień 6, 2014

      Cieszymy się, że Ci się tak spodobało:) Rzeczywiście karnety mogłyby być trochę tańsze. Obawy które wymieniłaś to standard. Twój wpis dowodzi, że to tylko nasze urojenia:)

  • Ewelina Mamspired
    Wrzesień 6, 2014

    No a co jak ja nie mogę iść na siłownię 😛 mam kiedy, ale dzidziuś!
    A tak serio to chyba mniej bezpieczniej, ale także warto jest ćwiczyć w domu. Zacząć od małych obciążeń i piąć się w górę. Ja każde nowe ćwiczenie zaczynam przed lustrem, by widzieć czy wykonuje je prawidłowo (no może w 80%, bo jednak co trener to trener). I jakoś idzie 🙂

    • Lucky
      Lucky
      Wrzesień 6, 2014

      Jasne, trening w domu też jest fajny i może być skuteczny!:) Na pewno jednak jest wiele osób które chcą pójść na siłownię ale odwlekają ten moment ponieważ mają wiele obaw. I to przez nie w domu czują się bezpieczniej. Chcemy rozwiać niezdecydowanym wszelkie wątpliwości 🙂 Może wkrótce stworzymy jakiś filmik z ćwiczeniami w domu:) Pozdrawiamy!

      • Ania
        Wrzesień 8, 2014

        O tak, brakuje takich filmików. Świetny pomysł!

  • ewa
    Wrzesień 6, 2014

    No wlasnie. Filmik z cwiczeniami domowymi!!!! Jestem ZA!!!! Do silowni mam z15km i 3 letniego lobuza. Pomimo ruchu jaki mi zapewnia to i tak by sie przydalo coa więcej. Mozecie podzielic te filmiki na rozgrzewke rozciągajace silowe i na odpowiednie partkie ciala sposobami domowymi. Byloby suuuuper.
    a obawy no coz. Vhtba trzeba sie przemoc i jakos miec w4literach urojenia i mowic robie yo dla siebie.

    Pozdrowki i buziaczki
    Ps.licze na te filmiki

  • agnieszka
    Wrzesień 8, 2014

    Witam.
    Piszę do Was bo mam mały dylemat.
    Nie przedłużając .
    Mam 31lat, 166cm wzrostu ,waga 62kg.
    Od kwietnia ćwiczę intensywnie 4-5 razy w tygodniu.
    Przez pierwsze 3 miesiąca w domu z panią Ewą – treningi typu Killer( czyli łatwo nie było) przy których pot lał się strumieniami a od Sierpnia bieganie.
    Średnio 4 razy w tygodniu od 50 do 90 minut.
    Od tygodnia zaczynam przeplatać średnie tempo z interwałami.
    Jedyne grzeszki na jakie sobie pozwalam to piwko. Słodyczy nie ruszam,staram się nie jeść ziemniaków ani białego pieczywa.Piję dużo wody itd
    Waga stoi w miejscu, ani kg w dół.
    Jedyne co to tyłek mi się poprawił 😉 i na pewno spadło parę cm .
    Ale mi zależy na spadzie wagi do 58kg .Jest to waga w której czuję się najlepiej i wyglądam bardzo dobrze.
    O co chodzi ????
    Zaczynam się zniechęcać bo naprawdę na treningach nie odpuszczam i daję z siebie dużo.
    Czy to naprawdę takie trudne żeby w moim wieku spaść 3kg w dół ?

    proszę o odpowiedź.

    Agnieszka

    • Lucky
      Lucky
      Wrzesień 9, 2014

      Witaj Agnieszko. Wiek nie powinien być dla Ciebie przeszkodą w osiągnięciu celu. Co prawda metabolizm troszkę spowalnia ale i z tym można sobie bez problemu poradzić! Widzę, że się nie obijasz i trenujesz naprawdę intensywnie:) Dlatego w pierwszej kolejności przyjrzał bym się twojej diecie i regeneracji. Proponuje Ci wykonać mały eksperyment który może bardzo przybliżyć Cię do utraty kilogramów. Załóż dziennik dietetyczny i prowadź go przez tydzień. Weź zwykły zeszyt, notatnik i zapisuj w nim przez 7 dni co jadłaś (razem z ilością – nie musi być wszystkiego dokładnie w gramach, jeżeli nie wiesz pisz np. kromka chleba czy garść orzechów czy pół torebki, łyżka itp. – później to przeliczysz). Najmniejsze rzeczy które podjadasz czy pijesz również zapisuj. Nie jest to w ogóle czasochłonne. W tym momencie może Ci się to wydawać zbyteczne lub absurdalne bo myślisz „przecież jem czysto” ale spróbuj. To tylko 7 dni. Po tym czasie przeliczysz to na kalorie i makroskładniki. W internecie jest mnóstwo stron które Ci to umożliwią. Możesz pisać to Ci pomogę. Jeżeli będzie to dla Ciebie zbyt problematyczne to z taką kartką możesz udać się do dietetyka. Będzie to dla niego bardzo cenne źródło informacji. Kolejna sprawa to regeneracja. Idealne warunki do jej spełnienia to duża ilość snu oraz mała ilość stresu. Trening nie może być dla ciebie dodatkowym „ciężarem”. Pamiętaj o wypoczynku i tym, że czasami lepiej zrobić 3-4 treningi będąc pełnym energii niż 5 będąc wiecznie zmęczonym. Trenuj dla siebie, dobrego samopoczucia, zdrowia, energii nie tylko dla 3kg w dół bo to na pewno przyjdzie! Pozdrawiam:)

      • agnieszka
        Wrzesień 10, 2014

        Lucky.
        Serdeczne ,wielkie dzięki za motywującą i fachową odpowiedź.
        Twoje rady od dzisiaj wprowadzam w życie.
        Mega ważne to było dla mnie, bo już zaczynałam się zniechęcać 😉
        Pozdrawiam Was serdecznie !!!

        Aga

  • Paulina
    Wrzesień 8, 2014

    Hej mam pytanie jakie witaminy polecili byście mi ? chodze na aerobik, siłownie i wiem,że sporo ich ucieka wraz z wysiłkiem fizycznym ? oraz co sądzicie o płatkach owsianych bez glutenu?

    • Lucky
      Lucky
      Wrzesień 9, 2014

      np. olimp vitamin plus dla kobiet 🙂 Płatki owsiane o które pytasz są dobrym źródłem węglowodanów – w szczególności na śniadanie:)

  • Zajęczak
    Wrzesień 8, 2014

    Hahaha, kiedy napisałeś, jak wyglądały początki Aliny (podnoszenie małych ciężarów i ćwiczenie na pół gwizdka… no, może nie pół, ale tak 3/4 w moim przypadku, naprawdę się staram :P), aż uśmiechnęłam się sama do siebie, bo to wypisz – wymaluj moja sytuacja:D

    • Lucky
      Lucky
      Wrzesień 9, 2014

      😀

  • King
    Wrzesień 15, 2014

    A ja w ogóle boję się siłowni jako takiej – tyle sprzętu – nie będę nawet wiedziała obok czego stanąć na początku, nie mówiąc już o ćwiczeniach… Ludzie też wydaje m się, że są trochę odstraszający. Czasami zbyt pewni siebie. Jestem osobą bardzo szczupłą, ale ciało mam sflaczałe a o kondycji już nawet nie wspomnę… Ale chyba w końcu dojrzeję do tej decyzji i udam się na siłkę 😛

  • Paula
    Wrzesień 17, 2014

    Alina, Lucky, mam do Was trochę odbiegające od tematu pytanie, opiszę mój problem: od półtora roku biegami i ćwiczę z wolnymi ciężarami w domu, schudłam (obecnie 62kg), zbudowałam ładnie nóżki i trochę ramiona, ale boję się ćwiczyć brzuch, bo wszystkie ćwiczenia wypychają mi go tylko do przodu, a że nie potrafię za Chiny zgubić z niego tłuszczyku wygląda po ćwiczeniach na większy 🙁 tMimo wszystko siostra nakłania mnie by spróbować, bo po pewnym czasie zbudowane mięśnie spalą tą słoninkę z brzucha. Zgadzacie się z tym twierdzeniem? Dodam, że trenuję ogólnie 3x w tygodniu, godzina siłowego + pół h cardio. Z góry dziękuję Wam za odpowiedź :)*

    • Lucky
      Lucky
      Wrzesień 18, 2014

      Hej!:) . Być może wykonujesz ćwiczenia które negatywnie wpływają na lordozę lędźwiową i zaraz po nich jest nieco pogłębiona. Przez to masz bardziej wypchany brzuch do przodu. Same mięśnie brzucha nie spowodują tego, że się powiększy. Możesz go ćwiczyć ale mięśnie nie wpłyną na spalenie tłuszczu. Nad finalnym uwidocznieniem mięśni brzucha pracuje się przede wszystkim w kuchni (dieta). Poczytaj tutaj: http://fitcouple.pl/brzuch/ .