Nowa na siłowni.

43 Permalink 6

Dzisiaj pierwszy raz w życiu byłam całkiem sama na siłowni przez całą godzinę. Zmieniłam Platinium na mniejszą siłownię koło domu, wiec dotarcie na nią zajmuje mi tylko 5 minut:). Oswajam się z bywalcami…

Czeka mnie chyba najbardziej krępujący okres, bo na samym początku już spotkałam sie z pytaniami co trenuje. To właśnie jedno z pytań ktore czesto słyszę i zawsze głupieje. Wychodzi na to, że dziewczyna na siłowni powinna podnosić ciężary tylko z powodu innych treningów. Może przez sztuki walki, bo tylko to przychodzi mi do głowy. Podnoszenie ich z tych samych powodów, dla których robią to pytający faceci raczej nie jest pierwszą rzeczą o jakiej myślą.

Dzisiaj jednak usłyszałam coś o wiele lepszego. „Kobiety wydają takie dźwięki tylko w sypialni, ciężko sie skupić, ale podziwiam zawziętość i trening.”. Ja też już potem nie mogłam sie skupić i mam nadzieje, że Staszek nie trafi na mój leg day.

Tak, sapie i to jak cholera. Sapie tak samo jak faceci, ale rozumiem Staszka, bo okazało się, że na tą siłownie kobiety za bardzo nie uczęszczają, nie ma tu też żadnych zawodniczek, wiec mogę być pierwszą sapiącą dziewczyną od jakiegoś czasu.

Nie wiem czy kobieta na siłowni ciagle powinna być księżniczką, ale wiem, że będąc nią nie osiągnęłabym połowy tego na czym mi zależy.

Jednak zawsze mogę to zwalić na tamtejszy sprzęt;). Jest oldschoolowo i ciężko. Hantle nie podpisane, wiec zagaduje. Maszyna smitha już nie pomaga i o ile w platinium coś tam do przysiadów dokładałam, tutaj jeśli nie będą moim pierwszym ćwiczeniem chyba sobie odpuszcze. To samo suwnica. Ciężkie to cholerstwo i z moich 80kg zrobiło sie 60. Za wiecej podziękuje;). Teraz akurat robię ją w serii łączonej z wykrokami i inną maszyną wiec tyle wystarczy. Efekty na pewno bedą:)

 

n3

 

Poza tym jest bomba i to bedzie moje nowe miejsce.  Na recepcji jest dziewczyna która rozumie;).

Na jakie siłownie chodzicie?;) Jest tam wiele kobiet oprócz Was?

43 Comments
  • ewa
    Październik 30, 2014

    O matko ale naciapane. Nie ma gdzie nogi postawic. Ja akurat cwicze w domu, na silownie pojde jak odzyskam troche formy, wiec naraIe cwicze z wlasnym ciezarem.
    na silownie nie chodzisz z luckym juz?

    • Lucky
      Lucky
      Październik 30, 2014

      Przeważnie chodzimy razem choć nie zawsze się to udaję:) Teraz widzę, że w leg day Aliny nie zrobię dobrego treningu bo będę musiał obserwować Staszka :D. Swoją drogą to jedna z moich ulubionych siłowni. Dobra odskocznia od zgiełku fitness klubów.

  • Zielpy
    Październik 30, 2014

    Kochałam moją lokalną mordownię, klimat zupełnie inny niż w sieciówkach, nie jesteś anonimowa. Teraz niestety muszę chodzić do sieciówki, sprzęt fajny, klimat neutralny, chłopaki udają, że nie patrzą na mnie, ja to samo 😀 jeszcze nikt niczego do mnie nie powiedział, co mi całkiem odpowiada. W strefie ciężarów jeszcze nie widziałam żadnej dziewczyny, zatrzymują się na maszynach, namiętnie cisnąc przywodziciela/odwodziciela.

    • Alina Rose
      Alina Rose
      Październik 30, 2014

      Hahah- udają że nie patrzą:D Oj ja pamiętam czasy kiedy też cisnęłam te partie na maszynach, ale to same jeszcze nieświadome początki:D

      • Zielpy
        Październik 31, 2014

        Ja je cisnę, ale po wszystkich innych ćwiczeniach. Teraz robię w treningu sam martwy ciąg do oporu, po 10 serii i na drugi dzień mam takie zakwasy od wewnątrz ud, że to chyba jednak niepotrzebne 😀

  • Olga
    Październik 30, 2014

    Ja chodzę do sieciówki do Energy Fitness na Orlą. Tylko dla Kobiet ale tylko ze względu że mam blisko z uczelni 😉
    Strasznie mało jest tam sprzętu, szczególnie jakichkolwiek ciężarów, ale i tak ćwicze tam głównie sama. Wszystkie babeczki głównie na maszyny albo na jakieś zajęcia.Wcześniej chodziłam do Jatomi i tam było kiepsko. Wszystkie ciężary okupowane przez facetów nie da się dopchnąć i ogółem dziwnie sie patrzyli jak się przychodziło „do ich strefy”

    • Anonim
      Czerwiec 15, 2015

      o tak to prawda. W jatomi dziewczyna w strefie wolnych cięzarów to rzadkość. nic dziwnego że patrzą się z takim zaskoczeniem

      • Anonim
        Lipiec 24, 2015

        potwierdzam w Bytomiu w pure dziewczyn w strefie wolnych ciężarów może jest tak z 5-6 na cały klub. I faktycznie faceci tam okupują sprzęt od rana do wieczora, a poza tym mają jeszcze tzw „pole widokowe” 😀

  • Agnieszka
    Październik 30, 2014

    o kurcze, to lepiej zeby Lucky uwazal na Staszka i pozostalych „prawdziwych mezczyzn” na silowni 😀

  • EmiFashion
    Październik 30, 2014

    Oho…Kochana dokładnie Cię rozumiem 🙂 Na mojej siłowni, często dziewczyny są widoczne tylko na maszynach do kardio a ja jedna między sztangami, ławeczkami… U mnie się przyzwyczaili do tego widoku 🙂

    Powodzenia na nowej siłowni 🙂

  • Gatta
    Październik 31, 2014

    Ja też mam na dzielnicy taką mordownię – trenują tam głownie chłopcy zajmujący się zawodowo sportami walki. Kobiet jest niewiele, sprzęt, powiedziałabym, pierwotny 😀 i 5kg tam jest cięższe niż 5 kg w Pure 😛

  • k.
    Listopad 1, 2014

    Mam pytanie apropo treningów. Slyszalam ze cwiczenia powinno sie zmieniac mniejwiecej co 6-8 tygodni. Nie bardzo rozumiem jak mam to zrobić skoro ja mojej silowni sa ciezary i 10 sprzętów w tym tylko jeden na brzuch. Czyli nie mam mozliwosci zamiany cwiczen na inne..wiec nie bardzo wiem co moge zrobic aby miesnie dostaly kopa z innej strony

    • Lucky
      Lucky
      Listopad 3, 2014

      Hej! Często na jednym przyrządzie można wykonywać ćwiczenie na różne sposoby. Atakować mięśnia pod różnymi kątami. Możesz wykorzystywać również ćwiczenia do których nie potrzebujesz przyrządów. Dajmy na to na brzuch jest wiele (różne wariacje brzuszków itp. , ćwiczenia w zwisie na drążku) wymagających kawałka podłogi czy drążka (drabinki). http://www.kulturystyka.pl/atlas/ . Nie chodzi też o to żeby zmieniać wszystkie ćwiczenia tylko wprowadzić np. jakąś wariacje wykonywanego dotychczas i pozmieniać kolejność wykonywania itp. Pozdrawiam;)

  • Gabi
    Listopad 1, 2014

    Calkiem przyzwoicie wygląda ta siłownia 🙂 Mogę zapytać gdzie się znajduje? Ja uczęszczałam do Pure Angel City i te tłumy tak bardzo mi przeszkadzały podczas treningów, że zrezygnowałam i szukam nowej siłowni, w której będę mieć choć trochę przestrzeni 🙂

    • Lucky
      Lucky
      Listopad 3, 2014

      multi-fitness ul. krakowska 🙂

    • Ola Pe.
      Sierpień 23, 2015

      Miałam też spore obawy do tego miejsca, ale dramatycznie duża bliskośc (i promocja- przyznaje) mnie przekonały. I co sie okazało? Że przed południem jest tam luzik i całkiem przyjemnie sie cwiczy 😀 No ale to dla mnie, bo mogę sobie pozwolic na takie godziny… 🙂

  • Raven
    Listopad 1, 2014

    Tak z czystej ciekawości… Skąd impuls zmiany siłowni? 🙂

  • Coral
    Listopad 2, 2014

    A może napisalibyście o „pierwszym razie” na siłowni? Chciałabym się wybrać, ale jakoś się wstydzę (wiem, że to głupie, ale strasznie mnie to blokuje). O tym, co ze sobą wziąć, od jakich ćwiczeń warto zacząć itp. Pozdrawiam 🙂

    • Alina Rose
      Alina Rose
      Listopad 4, 2014

      Już kilka postów o tym było:) Pomyślimy i stworzymy jeszcze raz taki ogólny ze wszystkimi informacjami. Pozdrawiamy:)

  • Basia
    Listopad 3, 2014

    Alinko, gratuluję rewelacyjnych efektów które już osiągnęłaś! 🙂
    Które „maszyny” polecasz w Platinium w strefie ciężarów? W „moim” Platinium zawsze są tam sami faceci i jakoś głupio mi tam wejść i poszukać czegoś dla siebie….

    • Alina Rose
      Alina Rose
      Listopad 4, 2014

      Dziękuję 🙂 Wydaje mi się, że w każdym platinium w strefie ciężarów mogą być inne maszyny. Aktualnie obowiązkowo muszę mieć maszynę smitha do dyspozycji. Na mogliskim jest również kilka nietypowych na mięśnie pleców (uchwyty są na linkach i przyciąga się je do siebie w siadzie), które bardzo lubię. Każda siłownia oferuje nieco inny sprzęt. Jeżeli masz obawy poproś instruktora o prezentację. Ściskam:)Hej!

    • Panna Agnieszka
      Grudzień 5, 2014

      A czego Ty się obawiasz, Basia. Przecież idziesz na siłkę dla siebie, nie dla innych. To dlaczego powinnaś się przejmować opinią ludzi, którzy nawet nie wiedzą kim jesteś? I nawet najszerszy paker zaczynał kiedyś od chudego bicepsa i odstającego brzuszka…

  • Callista
    Listopad 3, 2014

    Część! Ja dopiero zaczęłam moją przygodę z siłownią i jestem bardzo nakręcona. Trener ułożył mi trening obwodowy na około 10 przyrządach, póki co mam robić jedna serie po 15-30 powtórzeń w zależności od ćwiczeń. Ale mam wrażenie że to da mnie za mało. Obciążenie i powtórzenia jak najbardziej mi pasują ale jak kończę trening to mam siłę na więcej. To normalne na początku że robie tylko jedną serię? Chętnie też przywitałabym się z hantelkami…

    • Lucky
      Lucky
      Listopad 3, 2014

      Na początku ma to sens żeby przyzwyczaić mięśnie do wysiłku i troszkę je wzmocnić. Nie trzymaj się kurczowo ilości powtórzeń. Każdy ma dni w które ma więcej czy mniej energii. Powinnaś trenować na miarę swoich możliwości. Tym sposobem zawsze będziesz zmęczona i trening będzie efektywniejszy. Trener na pewno wie co robi i jak już będziesz na to gotowa zmodyfikuje plan. Pozdrawiam;)

  • ona19881
    Listopad 3, 2014

    Całkiem jak moja siłownia! 😀 tyle, że wszystkie maszyny są zielone 😉 na mojej siłowni jest przedział wiekowy od 20 do 70 !!! Nikogo nie dziwi sapiąca kobieta, napakowany osiłek, czy babcia z dziadkiem po 70. Jest super rodzinna atmosfera. Trener zawsze służy pomocą, odpowie na każde pytanie, poprawi jeśli coś robisz źle. Może sprzęt niezbyt nowoczesny ale jak to mówią dla chcącego nic trudnego! 🙂

  • Basia
    Listopad 3, 2014

    Hej mam pytanko 🙂 Mój TŻ ostatnio dużo ćwiczy – głównie pompki, brzuszki i podciąganie na drążku. Nie wiem dlaczego nie rozbudowują mu się mięśnie. Jest szczupły i faktycznie, mięśnie stają się wyraźnie zarysowane, ale wydaje mi się, że powinien mieć je hmm… większe 😀 Czy to dlatego, że zjada za mało białka? Dziękuję za odp 🙂

    • Lucky
      Lucky
      Listopad 4, 2014

      Cześć Basiu. Tylko pompkami, podciąganiem, brzuszkami może zbudować wyraźne, wyrzeźbione mięśnie. Ich wielkość nie zmieni się znacznie. Do zbudowania większych mięśni potrzebuje dodatkowo ciężarów. Skoro jest szczupły musi się skupić zarówno na białku, węglowodanach jak i tłuszczach. Czyli w prostych słowach dodatkowy urozmaicony posiłek będzie bardzo pomocny:) Pozdrawiam!:)

      • Basia
        Listopad 5, 2014

        Dziękuję! Udanego treningu (jeśli jesteś jeszcze przed) Ja już po! 😀

  • Magda
    Listopad 4, 2014

    I mi i Panom trenującym na mojej siłowni trochę zajęła akceptacja wzajemnego towarzystwa. Na początku okropnie się wstydziłam, a oni patrzyli na mnie tak jak bym im przeszkadzała ! Teraz jest zupełnie inaczej 🙂 Przyzwyczaiłam się, ze trenuję z samymi mężczyznami, oni się przyzwyczaili, że ja śmigam gdzieś tam między nimi 🙂 Często mi pomagają nie tylko merytorycznie, ale też praktycznie (podają, przynoszą, dzielą się sprzętem) no i poznała dużo super kolegów 🙂 A! no i mimo wszystko traktują mnie jak kobietę, a nie jednego z nich 😉

  • Blog Kulturystyczny
    Listopad 5, 2014

    Lubie taki klimat na siłowni 🙂
    Przy okazji jeżeli masz ochotę to zapraszam Cie do wzięcia udziału w zabawie LIEBSTER ->http://blogkulturystyczny.blogspot.com/2014/11/liebster-award-blogi-sportowe.html

    • Alina Rose
      Alina Rose
      Listopad 8, 2014

      Dzięki!:) Jak tylko czas pozwoli przyłączymy się do zabawy.

  • Monia
    Listopad 8, 2014

    Hej 🙂

    Od jakiś dwóch lat trenuje, w lutym wyjechałam do Belgii i muszę przyznać, że na siłowni zastałam inny świat. Siłownia jest duża więc w końcu mogłam robić wykroki chodzone przez całą długość sali – wszyscy patrzyli na mnie jak na jakąś wariatkę 🙂
    Ludzie tutaj dzielą się na dwie grupy – osoby które biegają i jeżdżą rowerkami
    – oraz panowie ćwiczący tylko mięśnie od pasa w górę
    Trenowałam w różne dni, o różnych godzinach.. i tylko trzech Polaków (wliczając mnie) dodaje do treningu dzień nóg 🙂
    Zaskoczyło mnie jednak to, że w sumie wszyscy rozciągają się po treningu,
    nieczęsto się spotykałam z tym na poprzedniej siłowni.
    Tutaj mamy mnóstwo mat do dyspozycji i wiecznie ktoś się wygina gdzieś na podłodze.

    Muszę przyznać, Alino, że jestem pod wrażeniem tego Twojego sapania 🙂
    ja zawsze trenuje cicho, czasem to sobie nawet myślałam, że może fajnie by tak było posapać jak reszta facetów ale w sumie nie ważne co i jak ciężko trenuje zawsze jestem cicho 😉

    Monika

  • Anonim
    Listopad 10, 2014

    dzięki Bogu ja poszłam 1wszy raz na siłownie z moim facetem ktory rozpisał mi trening i pokazywał wszystko po kolei a ja jak miałam watpliwości to do niego leciałam od razu wiec żaden koleś sie krzywo nie patrzył a jesli patrzył to byłam tak zaaferowana ze nie zauważyłam 🙂 teraz do S4 koło domu chodzę juz ponad rok regularnie 3 razy w tyg i zazwyczaj sama bo mąż trenuje klientów (i klientki 🙁 :P). nasza siłownia jest mała kameralna każdy sie zna i kolesie mówią mi czesc a niektórzy podała rękę 😀 sa tez pomocni i sympatyczni. jak przyjdzie jakis nowy to sie nie rzuca bo ja tam jestem teraz stały bywalec a nie on 😛 kiedyś jak mieliśmy remont na naszej siłowni i musieliśmy isc do większej siłowni na sąsiedniej dzielnicy to byłam przerażona bo po 1 nikogo nie znałam a po 2 sala była ogromna i raczej nie ma mowy o kameralności. kolesie patrzyli na mnie jak na UFO. na szczęście szybko wróciłam na swoją siłownie do znajomych mordek i testosteronu 😀

  • Ptasia
    Listopad 15, 2014

    Ostatnio byłam z mężem na siłowni i czułam się tam jak ślepy we mgle. Przerażało mnie to żelastwo bo głównie biegam i ćwiczę w domu z ciężarkami 1,5kg=D nie było tam żadnej kobiety…poza właścicielką, która oczywiście była bardzo pomocna, jednak i tak czułam się nieswojo, szkoda ,że nie ma siłki tylko dla kobiet tzn u mnie w miescie poza fitcurves.

  • Anna
    Listopad 20, 2014

    Ha, to dlatego wiedziałaś, co doradzić początkującym na drążku, niedługo poszukam taśm 🙂
    Pozdrowienia od stałej bywalczyni Krav Magi, rozmawiałyśmy chwilę w szatni. No i pewnie do zobaczenia!

  • Kreatornia Zmian
    Listopad 28, 2014

    Heja,
    Ja zaczęłam chodzić do McFIT. Zdecydowałam się na tę siłownię, ponieważ mogę tam ćwiczyć z trenerem w ramach wyzwania jakie wymyśliliśmy: Bądź FIT w 100 DNI. Dzisiaj jest mój 8 dzień, nigdy wcześniej nie chodziłam na siłownię regularnie. Wcześniej czułam się zagubiona, nie wiedziałam za bardzo za co się wziąć i jak trenować i dopiero gdy zaczęłam robić to pod okiem trenera- czuję się dobrze na siłowni i wiem, że robię to dobrze.

    W McfFIT jest zdecydowanie mniej dziewczyn, ale są! 🙂 Byłam tam za każdym razem w ciągu dnia, więc nie widziałam nigdy tłumów- jest to też duża siłownia, może dlatego.
    Polecam przestestować – są 2 darmowe wejściówki, ale niestety- osoby początkujące raczej nie mogą liczyć na wsparcie trenera, lepiej przyjść z kimś, kto pomoże 🙂
    Tak w ogóle Alinka- jesteś dla mnie super motywacją, a Twoje zdjęcia z sukience… wielkie wow!

    Ja tak jak napisałam- jestem na początku drogi, zaplanowaliśmy wyzwanie do 28 lutego i baaardzo jestem ciekawa jak będę wyglądać! 🙂 Trochę się denerwuję ale też cieszę się jak dziecko zarazem 🙂 Nigdy nie byłam tak zmotywowana jak teraz! 🙂 Dziękuję Ci bo masz w tym duży udział! 🙂

    Można nas obserwować tutaj: https://www.facebook.com/pages/B%C4%85d%C5%BA-FITw-100-dni-Do%C5%82%C4%85cz-do-wyzwania/1449307031960860

    Będzie mi miło Alinko za Twoje kciukasy! 🙂
    Pozdrawiam,
    Emilia

    • Alina Rose
      Alina Rose
      Listopad 28, 2014

      Hej Kochana:) gratuluje i trzymam kciuki:) patrzyłam na mcfit, szkoda że w krakowie jeszcze ich nie ma. Będę zerkać na ten profil, tylko muszę wrócić do domu i ogarnąć swoje konto:) 100dni to dużo,na pewno zobaczysz efekty. Teraz też mnie zmotywowałaś 🙂 Buziaki!

      • Kreatornia Zmian
        Listopad 28, 2014

        Dzięki! Z trenerem ustalilismy cel i na myśl o nim prawie dech mi zapiera, bo do tej pory raczej patrzyłam i podziwiałam innych… 🙂
        Buziaki! 🙂
        Tak, McFit narazie tylko w Warszawie 🙁

  • Izabela
    Styczeń 27, 2015

    Ja chodzę na siłownię na której jest trochę kobiet, jednak większość skupia się na strefie cardio…. Potrafią ponad godzinę latać na bieżni lub orbitreku. Ja akurat jestem jedną z nielicznych które podnoszą ciężary 😉

  • Ortograficzny Faszysta
    Lipiec 13, 2015

    Alionko, proponuję zaprzyjaźnić się z literą „ę” 🙂 przez jej brak momentami ciężko zrozumieć tekst (nie wiem czy sapiesz Ty, czy Staszek :p)

    Poza tym „tą” łączymy tylko z narzędnikiem 🙂

    Tekst bardzo ciekawy. Jak jest ciężko trzeba jęczeć i sapać, przy pewnym ciężarze nie można tego uniknąć. Trzymam kciuki za rekordy 🙂

  • Lidia D.S
    Marzec 11, 2016

    Ja też odwiedzam kameralną, niezbyt zatłoczoną siłownię. Kobiet jest mało, ale chyba chłopaki mnie akceptują, przyzwyczaili się 😀

  • Mateusz
    Maj 14, 2016

    świetny post bardzo fajnie wszystko opisane fajnie się czyta
    pozdrawiam i zapraszam na bieg do Gdańska 28 maja. Bieg jest w połowie charytatywny więcej inf tutaj http://warriorsrun.com.pl

  • Siłownia Białystok
    Lipiec 8, 2016

    Widać sporo czytelników masz, bardzo fajne wpisy, będę zaglądać częściej.